Goldman Sachs podwyższył wczoraj do 78 zł (z 75 zł) wycenę akcji Orlenu i utrzymał rekomendację na poziomie "lepiej niż rynek". Jak podał w uzasadnieniu, program cięcia kosztów w czeskim Unipetrolu daje dalsze możliwości zwyżki kursu polskiej firmy.
Orlen poinformował dzień wcześniej, że Unipetrol (w którym PKN ma prawie 63% akcji) przeprowadzi restrukturyzację, której efektem będzie zwiększenie wyniku EBITDA w 2008 roku do 442 mln euro. Analitycy Goldman Sachs konserwatywnie szacowali dotychczas, że dzięki temu programowi EBITDA Unipetrolu sięgnie tylko 250 mln euro. Dodają, że PKN ma "atrakcyjną ekspozycję na marże rafineryjne i korzystną różnicę pomiędzy ceną ropy typu Ural i Brent". Oba te czynniki wpłynęły na to, że wycena papierów Orlenu w rekomendacji Goldman Sachs Group wzrosła o 3 zł.
CA IB Securities obniżyło rekomendację dla Orlenu z "trzymaj" do "redukuj". Cenę docelową wyznaczyło na 59 zł. - Do zmiany skłoniła nas zwyżka kursu - wyjaśnia prezes CA IB Securities Tomasz Bardziłowski.
Z kolei Merrill Lynch utrzymał w opublikowanym wczoraj raporcie rekomendację "neutralnie" dla papierów PKN. Podwyższył jednocześnie oczekiwania dotyczące udziału Unipetrolu w wynikach polskiej grupy w przyszłym roku. Analityk amerykańskiego banku Erik Mielke pozytywnie ocenił ujawniony w tym tygodniu program restrukturyzacji czeskiej spółki. - Nasze podstawowe założenia dotyczące Unipetrolu były zbyt niskie - stwierdził. Według niego, prognoza zwiększenia EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) czeskiej firmy o 138 mln euro do 2008 r. jest realistyczna, choć nie pozbawiona ryzyka.
Merrill Lynch wstrzymał się od podniesienia rekomendacji z uwagi na m.in. zagrożenie polityczne związane z wymianą zarządu spółki. Akcje Orlenu potaniały wczoraj o 2,9% do 60,5 zł.