Kontrakty ustanowiły kolejny dołek, tym samym potwierdzając średnioterminowy trend spadkowy. Zniesione zostały już dwie trzecie fali wzrostowej z września. Jeszcze niedawno można było mówić, że trend sprzyja posiadaczom długich pozycji. Obecnie to samo można powiedzieć o graczach utrzymujących krótkie pozycje. Mimo pojawiających się sygnałów ostrzegawczych o możliwości odbicia, w średnim terminie prawdopodobieństwo dalszych spadków jest większe niż szansa na zakończenie tendencji zniżkowej.
Owe sygnały to m.in. skrajne wyprzedanie widoczne na wykresie histogramu MACD. Tak niskie jego wartości (blisko -50 pkt) były ostatnio notowane po pierwszej gwałtownej fali wyprzedaży jeszcze w kwietniu 2000 r. Sam ten fakt pokazuje, jak nagłe i silne było ostatnie uderzenie niedźwiedzi. Z drugiej strony, dołek panicznej przeceny jest blisko. To dobre wieści dla inwestorów grających na krótkoterminowe ruchy. Odbicie po gwałtownym ataku podaży może być co prawda krótkotrwałe, ale za to silne. Potwierdza to wysoka zmienność obrazowana wskaźnikiem ATR z 14 sesji, który zbliżył się do 50 pkt, czyli poziomu notowanego ostatnio pod koniec 2003 r. Do przejściowego otwarcia długich pozycji będzie zachęcać sygnał kupna oscylatora stochastycznego, który na razie od ponad tygodnia przebywa w strefie wyprzedania. Nawet jeśli pierwszy sygnał okaże się fałszywy, to pod warunkiem szybkiego ucięcia strat będzie można prędzej czy później wyjść na plus na takiej strategii.
Dla graczy średnioterminowych bliski dołek ma inne znaczenie. Po pierwsze, nie opłaca się obecnie powiększać krótkich pozycji - to zbyt ryzykowna gra. Po drugie jednak nic nie wskazuje na razie, by zbliżająca się korekta miała zagrozić trwałości średnioterminowej tendencji spadkowej.