W raporcie z 11 października specjalista ocenił, że cena docelowa dla BPH to 682 zł. Bank był wówczas notowany na poziomie 619 zł. Piątkowy kurs to 607,5 zł. Zdaniem Materny, BPH najmniej skorzystał na hossie na rynku akcji dużych banków, z jaką mieliśmy do czynienia w ostatnim kwartale. "Było to wynikiem oczekiwania inwestorów na ogłoszenie wezwania przez UniCredito. W tej sytuacji kupujący walory dużych spółek (inwestorzy zagraniczni) wybrali takie banki jak PKO BP oraz Pekao. Wycena BPH pozostawała w ściślejszej korelacji z UniCredito (według pierwotnego planu, te akcje miały być wydane w zamian za walory BPH). Wzrost cen na GPW miał natomiast mniejszy wpływ na waluację rynkową spółki" - napisał analityk. W efekcie BPH jest notowany z dyskontem w stosunku do głównych konkurentów.

Nie bez znaczenia dla kursu BPH są perspektywy fuzji z Pekao. Marcin Materna spodziewa się, że parytet wymiany będzie następujący: 4,3-4,5 akcji Pekao za jeden walor BPH. Parytet rynkowy wynosił 3,6. "W tej sytuacji dobrą strategią jest niedoważanie akcji Pekao oraz przeważenie akcji BPH" - ocenił specjalista.

Zdaniem analityka, wyniki za II kwartał potwierdziły, że BPH pozostaje najszybciej rozwijającym się bankiem z czołówki sektora. Kredyty wzrosły o 12,5% w skali roku, gdy średnia dla głównych konkurentów to 7,7%. Z kolei depozyty zwiększyły się o 13,2% wobec zaledwie 1,5-proc. przyrostu u konkurentów. "Naszym zdaniem taka sytuacja utrzyma się także w kolejnych kwartałach (w III kwartale spodziewamy się wyników nawet nieco lepszych niż w II)" - stwierdził M. Materna.