Już rano giełdowi inwestorzy spekulowali, że sąd odrzucił skargę Agencji Mienia Wojskowego (AMW) na decyzję arbitrów Urzędu Zamówień Publicznych, którzy unieważnili przetarg. W części dotyczącej produkcji butów dla armii wygrało konsorcjum trzech przedsiębiorstw - z udziałem giełdowego Protektora. Procedurę unieważniono na wniosek firm zainteresowanych zupełnie inną (jedną z kilkudziesięciu) "częścią" zlecenia.
Przewidujący kurs
Od kilku miesięcy zamieszanie związane z "wojskowym" przetargiem jest głównym czynnikiem wpływającym na notowania lubelskiej spółki. Jej kurs mocno się waha - w zależności od tego, jakie informacje bądź plotki na ten temat pojawiają się na rynku. Wczoraj w południe zniżkował o ponad 8%, do 9,4 zł. Na zamknięciu wyniósł 9,5 zł (-7,3%). Dzień wcześniej wzrósł o 16,5% - zapewne w reakcji na piątkowy komunikat o podpisaniu dużej umowy.
Kiedy na GPW kurs mocno już spadał, Agencja Mienia Wojskowego nie potrafiła jeszcze powiedzieć nic nowego o sprawie. - Nasza wiedza jest taka, że sąd ma wyznaczyć nowy termin rozprawy - twierdził Sławomir Sieradzki, rzecznik AMW. - Próbujemy jednak dowiedzieć się czegoś więcej. W tym samym czasie w Sądzie Okręgowym w Warszawie uzyskaliśmy obietnicę zweryfikowania rynkowych pogłosek. Po południu sprawa się wyjaśniła. - Faktycznie, w piątek sąd na posiedzeniu niejawnym podjął decyzję. Skarga została odrzucona - powiedziała nam Monika Brzozowska, z biura prasowego sądu. Orzeczenie jest najprawdopodobniej ostateczne. - Wiemy, że jakaś decyzja została podjęta. Do nas jednak żadne pismo czy oficjalne zawiadomienie nie dotarło. Dlatego na razie nie możemy się wypowiadać na ten temat - stwierdził wówczas S. Sieradzki.
Skąd o rozstrzygnięciu sporu (i utrzymaniu w mocy decyzji UZP) dowiedzieli się inwestorzy, nie wiadomo. Najwyraźniej jednak byli szybsi od zainteresowanej sprawą AMW. Wczorajsze notowania wskazują, że "wiedzących lepiej" było wielu.