W kwietniu Andrzej Bogucki, prezes Euro-Coloru, mówił nam, że spółka nie wyklucza wejścia na giełdę. Przedtem miała zakończyć restrukturyzację. Kilka tygodni temu próbowaliśmy skontaktować się z prezesem Boguckim. Firmowe telefony dystrybutora aparatów Olympusa i akcesoriów GSM nie działały. Numer komórki prezesa - również nie odpowiadał. Serwer odbił e-mail.
- Euro-Color upadł, podam pani numery telefonów do naszych dwóch innych dystrybutorów - powiedziała osoba, która odebrała telefon w Olympu-
sie. Wśród innych dystrybutorów jest firma Action, która przygotowuje się do oferty publicznej.
Dlaczego Euro-Color zbankrutował? Powód zazwyczaj jest jeden: utrata zdolności do regulowania zobowiązań. Z byłym szefem i właścicielem Euro-Coloru nie udało nam się skontaktować.
W 2004 r. spółka zanotowała 140 mln zł przychodów i 3 mln zł zysku netto. W kwietniowej rozmowie z Parkietem A. Bogucki zapewniał, że firmą interesują się fundusze inwestycyjne. Mówił, że w związku z tym giełda jest tylko jednym z możliwych sposobów pozyskania pieniędzy. Twierdził, że Euro-Color obserwuje rynek, nie wyklucza akwizycji. Zapowiadał współpracę z podmiotem z branży dystrybucji: foto, RTV i elektroniki. - Rozmawiamy z dwoma sieciami większymi od nas. Liczymy na wzajemne korzyści, ale niekoniecznie musimy się łączyć. Myślę, że dzięki temu spółka byłaby bardziej atrakcyjna dla potencjalnych inwestorów - tłumaczył pół roku temu Bogucki.