Jak podaliśmy wczoraj, sąd odrzucił skargę Agencji Mienia Wojskowego na unieważnienie przetargu wygranego m.in. przez giełdowego producenta obuwia. W efekcie AMW nie może podpisać umów ze zleceniobiorcami. Protektor nadal nie został o tym oficjalnie poinformowany. - Nic się nie zmieniło. Zadaliśmy pytania i czekamy na odpowiedź AMW - mówi Wincenty Boryca z zarządu przedsiębiorstwa. Kurs firmy kontynuował wczoraj zniżkę - spadł o 3,2%, do 9,2 zł.
W. Boryca wyjaśnia przy tym wątpliwości, czy z unieważnionym przetargiem ma jakiś związek kontrakt, o którym spółka napisała w komunikacie sprzed kilku dni. Chodzi o umowę z Demarem na uszycie butów dla wojska o wartości 6,7 mln zł brutto.
- Nie ma żadnych związków. To zupełnie odrębne zamówienie. Na razie warunkowe - przypomina. Potwierdza, że w jakiejś mierze ta współpraca zastąpi zlecenia, na które firma liczyła w ramach unieważnionego przetargu. W jakiej? - Trudno na to pytanie odpowiedzieć. Mam przed sobą harmonogram prac na ten rok, wynikających z wygranej w przetargu. Tyle tylko, że to harmonogram z maja, kiedy procedura się zakończyła, a teraz mamy koniec października. Na dodatek zadania budżetowe rozliczane są do 15 grudnia. Zastanawianie się, jaką część trzyletniego zamówienia wykonalibyśmy w tym roku, gdybyśmy jednak je otrzymali, to czyste gdybanie - tłumaczy.
Kontrakt z Demarem wejdzie w życie, jeśli zleceniodawca podpisze umowę z AMW. Kiedy należy się tego spodziewać? - Myślę, że procedura zakończy się w pierwszych dniach listopada. Oczywiście, natychmiast o tym poinformujemy - mówi W. Boryca. Zapewnia, że spółka będzie w stanie do 15 grudnia wykonać zlecenie. Wartość umowy przekracza przychody z I czy II kwartału, kiedy firma była w praktyce pozbawiona wojskowych zamówień.