Od lipca do września sprzedaż chorzowskiej firmy wyniosła 1,63 mln zł. Była ponad dwa razy większa niż w poprzednim kwartale. Wzrosła także w stosunku do analogicznego okresu zeszłego roku (Elkop podaje 1 mln zł, ale liczy obroty od momentu ogłoszenia upadłości, czyli od 28 lipca; gdyby brać pod uwagę cały lipiec 2004, byłoby to 1,4 mln zł). Strata netto przekroczyła teraz 0,3 mln zł (1,3 mln zł narastająco, przy 3,5 mln zł przychodów). Jest mniejsza - o 19% - w porównaniu z zanotowaną w II kwartale 2005. Przed rokiem spółka miała niewielki zysk, licząc od dnia upadłości i około 0,5 mln zł na minusie, biorąc pod uwagę cały III kwartał.

Dobrym zadatkiem na IV kwartał jest umowa z Elin EBG Elektrotechnika o wartości 1,17 mln zł brutto. Zlecenie ma być wykonane do końca listopada. Elkop nie ukrywa jednak, że jego sytuacja nadal jest trudna. Przychody nie są dość duże, by zapewnić firmie wyjście na prostą (strata ze sprzedaży jest wyższa niż strata netto). Firma wciąż odczuwa brak zleceń i ogłasza przestoje. Niepokojący jest wzrost zobowiązań. Na koniec września sięgały 8,6 mln zł, trzy miesiące wcześniej niespełna 8,1 mln zł, a przed rokiem 7,8 mln zł.

Spółka znajduje się w upadłości z możliwością zawarcia układu. O porozumienie z wierzycielami zabiega od prawie dwóch lat. Opieszałość sądów sprawia, że kwestia układu wciąż nie jest rozstrzygnięta.

Akcje Elkopu należą do bardzo mało płynnych. To efekt wysokiej koncentracji kapitału. Dwaj inwestorzy mają po około 25% papierów - Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna i Paweł Kalata z podmiotem zależnym.