Papiery francuskiego Carrefoura, drugiej na świecie sieci handlowej, i Tesco, największej brytyjskiej spółki z tej branży, tanieją od pół roku. Inwestorzy reagują w ten sposób na coraz wyraźniejszy odwrót klientów od hipermarketów na rzecz sklepów dyskontowych i lokalnych placówek. Do zmiany przyczyniła się najwyższa od trzech lat inflacja i wciąż bardzo duże bezrobocie, zwłaszcza w Niemczech i we Francji. Korzystają z tego takie sieci jak Aldi czy Lidl, które rozwijają sieć tanich sklepów w śródmiejskich dzielnicach.
Nie tylko łatwiej do tych sklepów dyskontowych dotrzeć, ale też łatwiej się po nich poruszać, bo są średnio pięć razy mniejsze od hipermarketów budowanych zazwyczaj na obrzeżach miast.
Analitycy podkreślają, że czołowe sieci handlu detalicznego dysponujące największymi obiektami, nie mają już żadnej przewagi cenowej nad sklepami dyskontowymi i nie będą jej mieć. W tej sytuacji nie ma szans na przywrócenie tendencji wzrostowej ich akcji.
Papiery Metra, trzeciej na świecie sieci handlowej, staniały w ciągu minionych sześciu miesięcy o 9,1%. Jest to najgorszy wynik wśród spółek wchodzących w skład indeksu DAX. Akcje paryskiego Carrefoura straciły w tym okresie 4,5%, a Tesco zniżkowały o 0,4%. Dla porównania, indeks Dow Jones Stoxx 600 zyskał w minionym półroczu 13%. Od półtora roku regularnie zmniejsza się sprzedaż detaliczna w strefie euro.
Londyńska firma konsultingowa Planet Retail uważa, że najlepsze dni hipermarkety mają już za sobą. W 2009 r. ich udział w handlu spożywczym ma spaść do 7%, z obecnych 8%. Najbardziej mają skorzystać na tym tradycyjne sklepy i sklepiki, których udział wzrośnie z obecnych 36% do 41%. Dwa pkt proc. udziału przybędą sklepom dyskontowym - z obecnych 10% do 12%.