Jedną z najważniejszych zapowiedzi, jaka pojawiła się w exposé premiera Kazimierza Marcinkiewicza, była likwidacja podatku giełdowego. Wprawdzie premier mówił o tym wcześniej, ale ostatnio pojawiały się sugestie, że likwidacja nie będzie dotyczyć podatku w całości, ale tylko "oszczędności długoterminowych". Inną nowością jest data zniesienia podatku. Wcześniej premier zapowiadał, że tzw. przepisy znoszące podatek Belki pojawią się w ustawach reformujących PIT, a te będą gotowe na wiosnę 2006 roku, ale wejdą w życie od 2007 roku. Data 2006 r. może oznaczać albo moment uchwalenia ustaw, albo rzeczywiste zniesienie podatku. To oznaczałoby jednak, że rząd zdecydował się na zniesienie tej daniny w trakcie roku. To ostatnie rozwiązanie byłoby trudne technicznie - bo co np. zrobić z akcjami kupionymi i sprzedanymi jeszcze w okresie, gdy podatek obowiązywał?
Dla instytucji zarządzających pieniędzmi klientów ta zmiana może oznaczać rewolucję. Zyskają na niej fundusze inwestycyjne, które pod względem podatkowym zrównają się i z lokatami giełdowymi, i z polisami ubezpieczeniowymi. Firmy ubezpieczeniowe zaś mogą stracić sporą część aktywów, którą teraz stanowią lokaty antypodatkowe (chodzi o specjalny rodzaj polis).
Inwestorzy na pewno skorzystają, jeśli premier dotrzyma innej obietnicy, złożonej w trakcie exposé.
Prywatyzacja
przez giełdę