Zgodnie z ugodą, prokuratura federalna odstąpi od oskarżenia banku o przestępstwa kryminalne, choć przyznał się on do "kryminalnych działań". Głównym zarzutem stawianym instytucji finansowej było nieinformowanie władz federalnych o podejrzanych transakcjach, do czego zobowiązuje ustawa o zwalczaniu procederu prania pieniędzy.
Śledztwo trwało ponad sześć lat i dotyczyło przepływu pieniędzy między kontami w USA i Rosji. Łącznie zakwestionowano transfery około 7 mld USD. Kapitał płynął z Rosji, trafiając na konta w Stanach Zjednoczonych, aby następnie lądować w innych instytucjach finansowych na całym świecie. Do tej pory w sprawie prania pieniędzy za pośrednictwem Bank of New York skazano sześć osób, w tym rosyjskich imigrantów pracujących we władzach banku. Kilkanaście osób straciło posady.
W ramach śledztwa Lucy Edwards, była wiceprezes Bank of New York, przyznała się, że z mężem Peterem Berlinem otwierała podejrzane konta w USA i pomogła dwóm bankom w Moskwie w prowadzeniu nielegalnych operacji za pośrednictwem amerykańskich instytucji finansowych. Wszyscy zamieszani w sprawę odmówili skomentowania ostaniej ugody Bank of New York z władzami federalnymi.
W ramach uzgodnionych kar, jednych z najwyższych w historii zwalczania procederu prania pieniędzy, aż 26 mln USD trafi do władz federalnych, a 12 mln USD będą stanowić odszkodowania dla osób poszkodowanych. Bank już wcześniej odłożył pieniądze na grzywny, więc ich wypłata nie powinna się odbić na jego wynikach finansowych.
Spółka zgodziła się także na przeprowadzenie radykalnych wewnętrznych reform i na nadzór zewnętrzny.