Trudno uznać, że wotum zaufania dla rządu Marcinkiewicza przyniosło rynkom ulgę. Wciąż pozostaje tyle niewiadomych co do programu nowego gabinetu, że nie zapowiada się na radykalny spadek ryzyka politycznego. Najlepszym świadectwem jest wczorajsza reakcja giełdy. Indeks nieznacznie wzrósł, ale nie pokonał jeszcze lokalnego szczytu z 4 listopada (2469 pkt). W porównaniu z rynkami Europy Zachodniej wypadamy w ostatnich tygodniach dość blado. DAX jest już o krok od pokonania październikowego maksimum - brakuje do niego tylko 1%. Tymczasem w przypadku WIG20 powrót do analogicznego szczytu (2565 pkt) wymaga zwyżki o 4,6%.
Do czasu pokonania właśnie tego maksimum inwestowanie w akcje blue chips wydaje się zbyt ryzykowne. Sytuacja wygląda podobnie jak ponad dwa lata temu - po załamaniu letniej hossy w 2003 r. Wówczas w październiku byki podjęły próbę podciągnięcia kursów po ostrej przecenie miesiąc wcześniej. Szybka zwyżka rozbudziła nadzieje - podobnie jak obecnie - ale nie udało się ostatecznie pokonać szczytu i rynek ponownie pogrążył się w spadkach. To porównanie jest uzasadnione z uwagi na pewne podobieństwa, takie jak bardzo wysoka zmienność obrazowana przez wskaźnik ATR. Inna cecha wspólna to szybka zwyżka na rynku obligacji.
Indeksy utrzymują się w pobliżu szczytów, ale wcale nie oznacza to, że w górę systematycznie idą kursy zdecydowanej większości spółek. O czymś zupełnie odwrotnym świadczy wykres wskaźnika A/D, który obrazuje stosunek liczby firm rosnących do liczby spółek, które tracą na wartości. Od dłuższego czasu znajduje się on w regularnym trendzie spadkowym - praktycznie już od maja ub.r. Jeszcze pierwsze miesiące ostatniej fali wzrostowej WIG20 (maj-lipiec) wiązały się z jednoczesną zwyżka A/D. To budziło nadzieję, że hossa wraca na szeroki rynek i obejmie ponownie niemal wszystkie spółki - tak jak to było w pierwszej połowie 2004 r. Sierpień przekreślił jednak tę pozytywną tendencję. Odtąd A/D znowu opada i już miesiąc temu przebił dołek. Słabość szerokiego rynku może wkrótce zaszkodzić także dużym spółkom.