"Nie mam bezpośredniego wpływu na tę decyzję, ale przyznam, że jestem przeciwny łączeniu drugiego i trzeciego banku w Polsce. To może ograniczać konkurencję. Niemniej jednak istnieją odpowiednie procedury prawne, które rozstrzygną, czy fuzja może dojść do skutku" - powiedział Mikosz gazecie.
Choć Komisja Europejska wydała już zgodę na połączenie UniCredito i HVB i stwierdziła, że fuzja ta nie zagraża konkurencyjności europejskich rynków, Komisja Nadzoru Bankowego (KNB) wciąż nie zajęła w tej sprawie stanowiska.
Według źródeł "GW", szef KNB Wojciech Kwaśniak wstrzymuje decyzję, by nie narazić się na konflikt z nowym rządem.
Jednak, zdaniem gazety, możliwości blokowania fuzji są ograniczone.
"Z plotek rynkowych wynika, że przeciwnicy fuzji chcą wykorzystać zapis z umowy prywatyzacyjnej Pekao, w której UniCredito zobowiązuje się, że nie kupi żadnego konkurencyjnego banku w Polsce" - czytamy w "GW".