Projekt stanowiska polskiego rządu w sprawie "zielonej księgi" dla funduszy inwestycyjnych podpisał wiceminister finansów Cezary Mech. Po zaakceptowaniu przez Komitet Europejski Rady Ministrów, dokument będzie podstawą korespondencji ministra finansów do unijnego komisarza ds. rynku wewnętrznego. - Stanowisko uwzględnia uwagi zgłaszane przez instytucje nadzorcze i postulaty uczestników rynku - mówi C. Mech.
"Zieloną księgę", czyli projekt nowej strategii dotyczącej rynku funduszy inwestycyjnych, Komisja Europejska opublikowała w lipcu. Dwie najważniejsze propozycje zawarte w projekcie dotyczą wprowadzenia tzw. jednolitego paszportu w zakresie usług zarządzania aktywami i przechowywania majątku funduszy (odpowiada za to bank depozytariusz). W pierwszym przypadku chodzi o to, że firma zarządzająca aktywami, np. w Luksemburgu, mogłaby tworzyć fundusze w Polsce. A to oznacza, że nasze TFI w ogóle mogłyby nie istnieć. Pomysł oczywiście krytykuje Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami.
Propozycja wprowadzenia jednolitego paszportu dla depozytariuszy nie podoba się z kolei Związkowi Banków Polskich. ZBP obawia się, że wprowadzenie swobody wyboru banku depozytariusza w UE spowodowałoby, że rynek tego typu usług zostałby zdominowany przez banki np. z Luksemburga czy Wielkiej Brytanii. ZBP poparł też IZFiA w krytyce pomysłu nałożenia administracyjnego przymusu łączenia małych funduszy.
Sceptycznie do propozycji wprowadzenia nowej dyrektywy dla funduszy odniosła się też KPWiG. Nie poparła np. zawartych w "zielonej księdze" propozycji objęcia specjalnymi regulacjami funduszy hedgingowych.
Tylko jedna z propozycji zawartych w strategii została optymistycznie przyjęta przez środowisko TFI i nadzór. Chodzi o zwiększenie przejrzystości opłat pobieranych od uczestników funduszy.