Reklama

Nadal nieznany i traktowany z rezerwą

Obroty firm faktoringowych nie przekraczają 2% produktu krajowego brutto. Czy to mało? U nas ten typ usług pojawił się wraz z gospodarką rynkową, a największe firmy z branży dopiero niedawno obchodziły dziesięciolecie działania. Na Zachodzie faktoring rozwija się od kilkudziesięciu lat. Mimo to w niektórych krajach proporcja usług faktoringowych do PKB jest podobna jak w Polsce.

Publikacja: 18.11.2005 08:17

Do tej pory stosunkowo niewielkie rozmiary branży faktoringowej w Polsce traktowaliśmy jako szansę - samo zbliżanie się do wielkości typowych dla krajów zachodnich miało być szansą na dynamiczny rozwój. Tego właśnie spodziewają się menedżerowie firm faktoringowych. Tak starał się m.in. sprzedawać w ub.r. na giełdzie Eurofaktor. Udział branży w polskim PKB można szacować na blisko 2%. W krajach zachodnioeuropejskich obroty faktorów przekraczają jedną dziesiątą PKB.

Początki w Mezopotamii

W krajach wysoko rozwiniętych usługi faktoringowe funkcjonują znacznie dłużej niż w Polsce. Na Zachodzie dynamiczny rozwój tego rynku ma miejsce od ponad pięćdziesięciu lat (specjaliści od faktoringu lubią powtarzać, że transakcje o charakterze podobnym do tego, czym oni się zajmują, miały miejsce kilka tysięcy lat temu - w starożytnej Mezopotamii; by przybliżyć się nieco do współczesności: w kolonialnej Ameryce brytyjscy kupcy wykorzystywali amerykańskich pośredników (faktorów) do sprawdzania zdolności kredytowej nabywców swoich towarów w amerykańskich koloniach).

Warto zwrócić uwagę, że nie wszędzie ta dynamika jest taka sama. Faktoring jest np. stosunkowo rzadko wykorzystywany w Niemczech. Powód? Do niedawna przepisy pozwalały tam na to, by dłużnik nie zgadzał się na transfer swoich zobowiązań finansowych. W efekcie pod koniec lat 90. obroty faktoringowe u naszych zachodnich sąsiadów wynosiły ok. 1% PKB - mniej niż obecnie u nas. Z drugiej strony, w niektórych europejskich krajach faktoring jest bardzo popularny. Na przykład w Wielkiej Brytanii i we Włoszech pod koniec lat 90. obroty faktoringowe zbliżały się do 10% PKB.

Kluczem terminy płatności

Reklama
Reklama

W Polsce faktoring mógł pojawić się dopiero w gospodarce rynkowej. Pierwsze podmioty na rynku, które odniosły sukces - dzisiaj są to najwięksi przedstawiciele branży - zaczęła działać dopiero w połowie lat 90. Można odnieść wrażenie, że warunki w naszej gospodarce są niemal wymarzone dla rozwoju biznesu faktoringowego.

Decydują o tym przede wszystkim terminy płatności. Dzisiaj sytuacja pod tym względem jest lepsza niż jeszcze kilka lat temu, ale w drugiej połowie lat 90. zwlekanie z zapłatą należności było dość powszechną praktyką. Dyscyplina finansowa krajowych przedsiębiorstw była niska, a przejawem tej sytuacji było niedotrzymywanie terminów płatności. Najostrzej ten problem objawiał się w branży górniczej, hutniczej i w ochronie zdrowia. Nietrudno znaleźć dla nich wspólny mianownik. W każdym wypadku chodzi o rodzaj działalności, w którym dominującą rolę odgrywały podmioty będące własnością państwa. Dla nich terminowe regulowanie zobowiązań miało szczególnie nikłe znaczenie. Na to wszystko nałożyła się słabość sądownictwa. Polska do dziś znana jest jako kraj, w którym rekordowo długo czeka się na wyegzekwowanie należności na drodze prawnej.

Nie przez przypadek taką popularnością cieszyło się określenie "zatory płatnicze". Wystarczyło, by jedna firma straciła płynność, a wkrótce problemy z regulowaniem własnych zobowiązań pojawiały się u jego dostawcy, potem u kolejnego i jeszcze jednego. W tej sytuacji pojawienie się podmiotu, który wykupiłby należność jeszcze przed terminem zapłaty i zapobiegł powstaniu zatoru, miałoby wymiar znacznie szerszy niż tylko poprawa sytuacji płatniczej jednego dostawcy. Tyle tylko, że działalność firm faktoringowych nie polega na skupowaniu "złych długów". W tej usłudze chodzi głównie o to, by faktorant nie zamrażał kapitału obrotowego w należnościach wobec swoich odbiorców.

Pomaga niechęć banków

do kredytowania

Jednocześnie dawały o sobie znać zjawiska, które faktycznie przemawiały za korzystaniem z usług faktoringowych. Na przykład wzrost konkurencji między dostawcami. W celu pozyskania odbiorcy można było produkować lepiej, taniej albo... zgadzać się na dłuższe terminy zapłaty. Podobny skutek miało zwiększanie się inwestycji publicznych, które z natury rzeczy charakteryzują się długimi terminami płatności.W takiej sytuacji usługi firmy faktoringowej mogą znacznie obniżyć koszty utrzymywania się na rynku.

Reklama
Reklama

Za rozwojem faktoringu przemawiało również to, co działo się w bankach. Głównym źródłem zewnętrznego finansowania (poza opóźnianiem płatności na rzecz własnych dostawców) jest kredyt bankowy. Powszechnie znana jest niechęć banków do podejmowania ryzyka - podejście do tych kwestii zmieniło się po tym, jak większa część sektora bankowego trafiła pod skrzydła międzynarodowych grup finansowych i wdrożyła standardy obowiązujące na Zachodzie. Jednocześnie w naszych bankach doszło do zmiany technologicznej: decyzje kredytowe przestały być domeną oddziałów (gdzie klient banku mógł liczyć, że dostanie kredyt nie tylko dlatego, że jego "papiery są w porządku", ale też dlatego, że był znany pracownikom czy szefostwu placówki), decydowanie o przyznaniu (lub nie) finansowania przeniesiono na poziom centrali. Było to możliwe dzięki wprowadzaniu scentralizowanych systemów informatycznych. Na te dwa elementy nałożył się jeszcze jeden - na przełomie ubiegłej i obecnej dekady okazało się, że portfelom kredytowym banków daleko do ideału - należności zagrożone stanowiły nierzadko więcej niż jedną czwartą ogółu należności wobec klientów.

W efekcie znaczenie kredytu z roku na rok maleje. Procedury bankowe są uznawane przez przedsiębiorców za nadmiernie sformalizowane. Często podkreślana jest trudność w dostępie do pożyczki bankowej. I firmy w coraz mniejszym stopniu korzystają z kredytowania. Na tym tle usługi faktoringowe jawią się jako konkurencyjny produkt, który nie wymaga ze strony potencjalnego klienta takiego zaangażowania, a jednocześnie jest w stanie zastąpić pożyczkę bankową - pod warunkiem że tym, co chcemy zastąpić, jest kredyt obrotowy, a nie finansowanie inwestycji.

Usługa dla słabych?

Tyle plusów. Warto od razu zauważyć, że fakt, iż stanowi on substytut kredytu bankowego, wpływa również na niekorzyść rozwoju faktoringu. Dlaczego? Większość liczących się firm z branży jest powiązana kapitałowo z bankami. W efekcie, jeśli bank decyduje się na zmniejszenie zaangażowania wobec klientów, w podobnym stopniu może to dotykać tych, którzy starają się o linie kredytowe, jak i tych, którzy chcieliby mieć limity faktoringowe.

Zapewne jednak to nie nastawienie instytucji finansowych wobec klientów jest barierą o największym znaczeniu. Można się domyślać, że podstawowy problem to nieznajomość tej usługi wśród potencjalnych klientów. Działającym na naszym rynku firmom nierzadko brakuje doświadczenia nawet w staraniach o kredyt bankowy (dalece bardziej popularny), więc inne usługi finansowe wydają się często nieosiągalne. Wyjątkiem jest pod tym względem leasing, który - dzięki możliwości leasingowania samochodów - stał się popularnym narzędziem wśród krajowych przedsiębiorców. Ale faktoring, podobnie jak na przykład poręczenia czy gwarancje, ma przed sobą jeszcze długą drogę.

Wśród powodów niewielkiej popularności faktoringu może być i to, że ta usługa może być postrzegana jako ratunek dla firm przeżywających trudności finansowe. "Zdrowa" firma powinna sobie poradzić, nawet jeśli odbiorcy płacą jej po miesiącu albo dwóch. Tylko ci, którzy mają problemy, muszą szukać zewnętrznych źródeł finansowania. Choć takie rozumowanie nie ma mocniejszego oparcia w faktach, może skutecznie przeciwdziałać wzrostowi popularności branży.

Reklama
Reklama

Kłopoty z przepisami

Rozwój faktoringu w Polsce ograniczają również przepisy. Brak szczegółowych rozwiązań prawnych przysparza problemów, w tym nawet związanych z definicją faktoringu oraz sposobem traktowania rozliczeń związanych z tą usługą. Jak skarżył się w prospekcie emisyjnym w ubiegłym roku Eurofaktor, "do najistotniejszych kwestii - wskazywanych przez ekspertów z branży - wymagających stworzenia regulacji prawnych uwzględniających specyfikę usług faktoringowych należą niejednoznaczne zapisy nowej ustawy VAT dotyczące opodatkowania; niekorzystne zapisy ustawy o podatku od osób pktóra w obecnej formie nie pozwala zaliczać strat powstałych w wyniku prowadzenia działalności faktoringowej w koszty uzyskania przychodów (z takiego prawa mogą m.in. korzystać firmy w Niemczech, Holandii, Czechach)". Na tym lista się nie kończy. Jest na niej również ustawa o przeciwdziałaniu wprowadzenia do obrotu finansowego wartości majątkowych, pochodzących z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł, która wprowadza nowe obowiązki dla faktorów w zakresie budowy systemów zarządzania informacją. Eurofaktor zwracał również uwagę na brak jednoznacznej opinii w zakresie konieczności stosowania przez faktorów ustawy o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, która ma chronić wierzycieli w obrocie gospodarczym, dając prawo żądania od dłużnika odsetek ustawowych już od 31. dnia po spełnieniu świadczenia przez wierzyciela.

"Nie bez znaczenia są również stosowane w obrocie prawnym, przez np. sieci handlowe, zakazy cesji wierzytelności w umowach z dostawcami, co wprost uniemożliwia dostawcom korzystanie z usług faktoringowych i eliminuje tę grupę jako potencjalnych klientów firm faktoringowych" - można było przeczytać w prospekcie mysłowickiej spółki.

Jeśli wziąć pod uwagę, w jakich warunkach przyszło się rozwijać w Polsce usługom faktoringowym, nietrudno dojść do wniosku, że dotychczasowe wyniki są zupełnie dobre. Popularność tego typu usług w naszym kraju jest porównywalna z tym, co osiągnęły - w znacznie dłuższym okresie - zachodnie gospodarki. Na dorównanie tym, w których faktoring jest najbardziej popularny, trzeba będzie nieco więcej czasu. Warto zdawać sobie sprawę z tego, że Polska odstaje od rozwiniętych gospodarek nie tylko w faktoringu. To dotyczy upowszechnienia większości usług finansowych. Co prawda, każde legalnie działające przedsiębiorstwo musi mieć rachunek bankowy, ale na tym obowiązki się kończą. Reszta zależy od zdolności do promowania swoich produktów przez instytucje finansowe. I od zdolności do przekonania klientów, że z tych usług warto korzystać.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama