Największy, na polskim rynku, hurtownik farmaceutyków zapowiada, że mimo gorszych od ubiegłorocznych wyników po trzech kwartałach, rok zakończy dobrym rezultatem. - Jeżeli chodzi o spełnienie oczekiwań rynku kapitałowego, to jesteśmy optymistyczni. Aby im sprostać, brakuje nam ok. 15 mln zł, co jest do osiągnięcia w czwartym kwartale - mówi Jacek Dauenhauer, dyrektor finansowy PGF. Dodaje, że rynek oczekuje skonsolidowanego zysku netto w wysokości 48-51 mln zł. W III kwartale skonsolidowany zysk netto wyniósł 10,11 mln zł, wobec 10,07 mln zł rok wcześniej. Po dziewięciu miesiącach zysk netto PGF spadł do 35,4 mln, z około 41 mln zł przed rokiem, zysk operacyjny do 47,8 mln, z 57,2 mln zł. Przychody wzrosły do 2,88 mld, z 2,7 mld zł.
Kosztowna restrukturyzacja
Zdaniem Dauenhauera, spadek zysku grupy po trzech kwartałach to m.in. efekt kosztów restrukturyzacji przejętego w ubiegłym roku Cefarmu Łódź. Spółka cały czas przynosi straty. Nasze plany zakładają, że Cefarm Łódź przestanie generować straty na koniec tego roku. Myślę, że uda się to osiągnąć - powiedział Dauenhauer. Prezes Jacek Szwajcowski zapewnia, że spółka w ostatnim kwartale poprawi wyniki. - Pierwszy i czwarty kwartał są najlepsze w branży, w odróżnieniu od trzeciego kwartału - mówi. Czwarty kwartał powinien mieć dużą dynamikę w porównaniu z ubiegłym rokiem, kiedy to firma miała ok. 6 mln zł zysku netto - dodaje prezes. Zapowiada, że również w przyszłości, dzięki wysokim obrotom, firma będzie wypracowywać zyski na obecnym poziomie, mimo niskich marż.
Będzie dywidenda i akwizycje
Dyrektor finansowy mówi, że PGF chce kontynuować politykę wypłaty dywidendy. Staramy się, aby dywidenda była i aby z roku na rok rosła - powiedział. Z zysku za 2004 r. PGF wypłacił akcjonariuszom po 2,2 zł na akcję. Rok wcześniej było to 2 zł.