Reklama

Sanitas nie wyklucza wejścia na GPW

Sanitas planuje ogłosić wezwanie na akcje Jelfy wkrótce po podpisaniu umowy zakupu 47,83-proc. pakietu jeleniogórskiej spółki. Zaproponuje 87,1 zł za walor.

Publikacja: 23.11.2005 06:38

O blisko 6% więcej niż w poniedziałek płacono na wczorajszym zamknięciu za akcje jeleniogórskiego producenta leków. W trakcie sesji kurs rósł nawet o 10%. Zwyżka to reakcja na informację, że potencjalny inwestor Jelfy - litewski Sanitas - ogłosi wezwanie na co najmniej 66% akcji wkrótce po sfinalizowaniu umowy z Agencją Rozwoju Przemysłu.

A może 100 procent?

- Przy atrakcyjnej cenie zakładamy, że może na nie odpowiedzieć zdecydowanie więcej podmiotów. Jest prawdopodobne, że wówczas zostanie ogłoszone wezwanie na 100% papierów - mówi Dariusz Budzeń, wiceprezes Pekao Access, doradcy Sanitasu przy transakcji. Dyrektor generalny litewskiej spółki Saulius Jurgelenas dodaje, że cena za akcję będzie taka sama jak zaoferowana w przetargu - 87,1 zł. - To bardzo dobra cena - stwierdza Hanna Kędziora, analityk BDM PKO BP. Wczoraj za akcje jeleniogórskiej firmy płacono 81 zł. Jej zdaniem, jeżeli wybór Litwinów na inwestora Jelfy zostanie potwierdzony, cena giełdowa zbliży się do proponowanej przez Sanitas. - Akcje będą może o 2-3% poniżej 87,1 zł - dodaje H. Kędziora.

Umowa ważna

do końca roku

Reklama
Reklama

Jak powiedział wiceprezes Pekao Access, w tym tygodniu komitet negocjacyjny, prowadzącej proces sprzedaży Agencji Restrukturyzacji Przemysłu, ma przedstawić ocenę oferty zarządowi. Ten z kolei przekaże rekomendację Skarbowi Państwa i PZU, które podejmą ostateczną decyzję. ARP, PZU i Ministerstwo Skarbu Państwa podpisały umowę o wspólnej sprzedaży pakietu 47,83% akcji Jelfy. Obowiązuje do końca roku.

Pieniędzy nie ma,

ale będą

Jak zapewnił D. Budzeń, Sanitas jest przygotowany na ogłoszenie wezwania na wszystkie akcje Jelfy. - Nie ma jeszcze fizycznie pieniędzy na koncie, ale mamy dosyć możliwości, by zapewnić, że będziemy tymi pieniędzmi dysponować w momencie wezwania - zaznacza. W większości (60%) transakcja byłaby sfinansowana ze środków własnych Sanitasu, w tym pochodzących z planowanej nowej emisji akcji. Miałaby ona być uplasowana na wileńskiej giełdzie bądź też skierowana do konkretnych inwestorów. Możliwa jest też oferta mieszana. - Mamy już grupę firm zainteresowanych zakupem naszych akcji. Decyzja o kształcie emisji jeszcze nie zapadła. 29 listopada zajmie się tym walne zgromadzenie akcjonariuszy - mówi prezes. Sanitas jest notowany na giełdzie w Wilnie (VSE). Wchodzi również w skład panbałtyckiego indeksu Baltic Main List.

Przewodzić

w generykach

Reklama
Reklama

Przejęcie Jelfy ma umożliwić litewskiej spółce zwiększenie mocy produkcyjnych. - W I połowie roku wykorzystaliśmy więcej niż 100% naszych zdolności. Rynek choćby w samych państwach nadbałtyckich jest nadal ogromny - ocenia Saulius Jurgelenas. Dodaje, że Polska mogłaby być bazą do ekspansji na pozostałe kraje Europy Środkowej. Na tym rynku Sanitas chciałby osiągnąć pozycję wiodącą pod względem produkcji leków generycznych.

Przejęcia i warszawska giełda

Strategia spółki zakłada dynamiczny rozwój przez akwizycje. W 2004 r. Sanitas przejął największego konkurenta na Litwie - Endokrininiai Preparatai, a w maju tego roku słowacki Hoechst-Biotika Martin. Na 2005 r. Sanitas prognozuje 68,5 mln zł przychodów i 10,9 mln zł zysku netto. W przyszłym roku planuje przejęcie małej niemieckiej firmy marketingowo-handlowej. Ma to ułatwić wejście Sanitasu na rynek niemiecki.

W perspektywie dalszego rozwoju Litwini rozważają możliwość pozyskania pieniędzy na dalszy rozwój dzięki wejściu na warszawską giełdę. - Na razie są to tylko plany. Patrząc perspektywicznie, chcielibyśmy być notowani równolegle w Warszawie i Wilnie, lub tylko na GPW - mówi Saulius Jurgelenas.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama