Zarząd Stalexportu jest upoważniony do podwyższenia kapitału. Może do maja 2007 r. zdecydować o emisji do 50 mln akcji. Kapitał wzrósłby więc maksymalnie o 46%. Na początku października rada nadzorcza zdecydowała, że jeżeli emisja zostanie przeprowadzona do końca tego roku, cena akcji będzie wynosić 2 zł, tyle ile wartość nominalna walorów. Z naszych informacji wynika, że zarząd chciał, aby ten termin wyznaczono do końca marca. Jednak się nie udało. - Rozmawialiśmy z potencjalnymi inwestorami. Do końca roku nie uda się jednak przeprowadzić emisji akcji. Będziemy próbować w przyszłym roku - mówi Emil Wąsacz, prezes Stalexportu. Czy cena emisyjna zostanie wtedy podwyższona? Na razie cały czas kurs na giełdzie utrzymuje się poniżej 2 zł, choć wczoraj wzrósł o 5,5%, do 1,73 zł.
Stalexport, handlujący wyrobami hutniczymi, potrzebuje pieniędzy. Firma, w komentarzu do raportu za III kwartał, podkreśliła, że brakuje jej kapitału obrotowego i nie ma finansowania z zewnątrz. Spółka musi spłacać wierzycieli (ma jeszcze 11 rat układowych po ok. 10 mln zł każda). Co pewien czas wypływa więc z niej "żywa" gotówka. - Sytuacja na rynku, na którym działamy, poprawia się. Ze względu na ograniczone środki obrotowe nie możemy się jednak rozwijać tak jak byśmy chcieli - tłumaczy prezes Wąsacz.
Stalexport liczy na wsparcie m.in. od spółki Stalexport Autostrada Małopolska (ma w niej 100% akcji). Przekazał tej firmie koncesję na obsługę płatnej autostrady Kraków-Katowice. SAM dzięki podpisaniu niedawno z Ministerstwem Infrastruktury wszystkich załączników do aneksu do umowy koncesyjnej może wziąć kredyt na dalsze inwestycje na drodze. Będzie mieć też pieniądze na rozliczenie się ze Stalexportem, który wcześniej inwestował w autostradę. Giełdowa firma oczekuje na około 60 mln zł. - Pierwszej raty, około 30 mln zł, spodziewamy się w I kwartale - mówi prezes Stalexportu.