Niedawno Zbigniew Benbenek, właściciel Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych, do których należą m.in. udziały w Media Express (wydawca "Super Expressu"), wydawnictwo Murator (wydaje magazyny: "Murator", "Żagle", "Zdrowie") i Grupy Radiowej Time (sieć Radia Eska i Gold FM) zapowiedział wprowadzenie medialnych firm na warszawską giełdę.
Giełda ścieżką wyjścia
Jak mówi, w perspektywie 4-6 lat giełda ma być ścieżką wyjścia dla inwestorów finansowych, z którymi teraz prowadzi negocjacje. Wprowadzenie medialnych firm na GPW zależy też od tego, czy uda się je skonsolidować w ramach nowej spółki. A konsolidacja od tego, czy uda się pozyskać pieniądze na wykupienie drugiego, obok ZPR-ów, udziałowca Media Express - spółki należącej do szwedzkiego koncernu Bonnier. Z. Benbenek mówi, że od inwestorów chciałby pozyskać 80-100 mln zł, ale niecała ta kwota ma posłużyć na wykupienie Szwedów. Część z niej pójdzie na akwizycje. Czego - prezes ZPR-ów nie zdradza. Czy za niecałe 100 mln zł zamierza wykupić pakiet Bonniera w ME? - Mamy pewne rozliczenia w grupie, o których nie chciałbym mówić. Mamy też własne zasoby w ramach ZPR-ów - powiedział Z. Benbenek.
Wówczas przedsiębiorstwa ME, Murator i Time zostałyby albo wniesione do nowo utworzonej firmy, zależnej od ZPR-ów, albo utworzyłyby strukturę holdingową. Jak będzie wyglądać proces, rozstrzygnie się do końca roku. W tym drugim przypadku (holding), firma Time miałaby udziały w ME i Muratorze oraz pomniejszych radiowych nadawcach, na przeniesienie koncesji których do Time nie zgodzi się do tego czasu regulator. Nowi inwestorzy otrzymaliby za swój wkład 25-30% w medialnym projekcie.
Z. Benbenek liczy, że dzięki konsolidacji aktywów współpraca między mediami w grupie przełoży się na dodatkowe efekty synergii. Przy założeniu, że wzrosną wpływy z reklam, poprawi to ich wyniki.