Igor Chalupec stwierdził, że jego firma stara się uniezależnić od dostaw ropy z Rosji. Sposobem miałby być udział w projekcie dokończenia rurociągu Odessa-Brody do Płocka (płynąć ma nim ropa z Azji Środkowej) i rozpoczęcie w 2006 r. rozmów o udziale w koncesjach na eksploatację złóż ropy naftowej.
- PKN powinien być docelowo prywatny, ponieważ nie ma potrzeby, aby firma, która jest rafinerią i obsługuje stacje paliwowe, a nie dysponuje elementami infrastruktury strategicznej dla państwa, była spółką państwową czy półpaństwową - powiedział prezes Chalupec. - Są dwie ścieżki: jedna - to jeden globalny partner, który staje się większościowym albo istotnym mniejszościowym akcjonariuszem całego koncernu. Druga ścieżka jest taka, że dla pewnych przedsięwzięć Orlen zawiązuje partnerstwo z jakimś koncernem - wyjaśnił.
Rząd Kazimierza Marcinkiewicza nie chce jednak kończyć prywatyzacji Orlenu. Woli połączyć go z największym krajowym konkurentem, czyli Grupą Lotos. W płockim koncernie Skarb Państwa ma (z Naftą Polską) ok. 27,5% akcji, kontroluje też ponad 2/3 gdańskiej spółki. Dzięki fuzji powstałaby firma dominująca na rynku. - Jeśli będzie konkretny plan połączenia z Lotosem, odniesiemy się do niego. Przy odpowiednich parametrach tej transakcji byłoby to dla nas korzystne - powiedział prezes Orlenu. Zdeklarowanym przeciwnikiem łączenia obu firm jest natomiast prezes Lotosu Paweł Olechnowicz.
Orlen bardziej niż o ewentualnym wchłonięciu Lotosu, myśli teraz o przetargu na zakup litewskiej rafinerii Możejki. Prosi o pomoc rządu w tej sprawie. - Wsparcie rządowe jest w przypadku rafinerii Możejki potrzebne. Nie wyobrażam sobie, by ten projekt zrobić bez tego - zadeklarował Igor Chalupec.
Prezes PKN poinformował, że najbardziej realną strategią rozwoju PKN jest ta, która zakłada uzyskanie dostępu do złóż ropy. Ich brak powoduje, że inwestorzy niżej wyceniają firmę w stosunku do jej zagranicznych konkurentów. W styczniu strategia zapowiadająca wzrost aktywności w poszukiwaniach ropy zostanie opublikowana. Zakładać ma współpracę z międzynarodowymi koncernami. Ile i gdzie firma wyda na poszukiwania, prezes nie powiedział.