Reklama

Ministrowie nie dali rady

Decyzję o tym, czy podwyższyć akcyzę, podejmie osobiście premier Kazimierz Marcinkiewicz. Czemu on? Bo - jak wyjaśnił - "ministrowie sobie nie poradzili".

Publikacja: 26.11.2005 07:46

Rząd nie może się zdecydować, czy podwyższyć od nowego roku stawkę akcyzy o 25 groszy, czy też z tej podwyżki zrezygnować. Decyzja nie jest łatwa, bo podwyżka da budżetowi o ok. 1,5-2 mld zł więcej. Z kolei rezygnacja z podwyżki będzie oznaczać, że PiS, który zapowiadał niepodwyższanie stawek, dotrzymuje słowa. Dlatego - jak się okazało w piątek - o tym, czy stawka wzrośnie, zdecyduje sam premier Kazimierz Marcinkiewicz.

- Ministrowie sobie nie poradzili, muszę sam się zabrać do roboty - powiedział w piątek. Według słów Konrada Ciesiołkiewicza, rzecznika rządu, zostanie ona ogłoszona w sobotę, podczas konferencji prasowej premiera w jego rodzinnym mieście Gorzowie Wielkopolskim.

Za podwyżką opowiada się minister finansów Teresa Lubińska. Wielokrotnie publicznie opowiadała się za taką decyzją, wskazując, że zwiększy ona dochody budżetu, dzięki czemu będzie można sfinansować wydatki prorodzinne, jakie ostatnio pojawiły się w budżecie, i zachować deficyt budżetowy w wysokości 30 mld zł.

Minister finansów została poparta w piątek przez Witolda Orłowskiego, głównego ekonomistę prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. - Z punktu widzenia kształtowania polityki podatkowej, wrześniowa obniżka akcyzy na benzynę o 25 gr na litrze była błędem - powiedział. - Jeśli się raz ustąpiło pod presją, to politycy poczuli się władni decydować o wysokości akcyzy i najchętniej zmienialiby ją co miesiąc. Z punktu widzenia finansów publicznych i funkcjonowania rynku, ustępowanie pod presją było błędem.

Prezydencki doradca przyznał, że dzięki tej obniżce udało się przetrwać najgorsze czasy dla rynku paliwowego.

Reklama
Reklama

- Teraz można akcyzę podnieść bez ryzyka, że cena litra benzyny sięgnie 5 zł - powiedział W. Orłowski.

Jednak premier Marcinkiewicz nie chce dopuścić, aby ze wzrostem podatku podskoczyła cena na stacjach benzynowych.

- Paliwo w Polsce musi być tańsze. Jest miejsce na obniżenie cen paliwa. Jestem do tego przekonany i mam nadzieję, że przekonam do tego tych, którzy za ceny odpowiadają - powiedział.

Ta wypowiedź sugeruje, że premier zgodzi się na wzrost akcyzy, ale będzie chciał tę podwyżkę przerzucić na koncerny paliwowe. Od początku tygodnia przedstawiciele rządu oskarżają producentów paliw, że po letniej redukcji akcyzy nie obniżyli odpowiednio cen, tylko podnieśli marże i kosztem budżetu zwiększyli swoje zyski.

PAP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama