Jeszcze w połowie listopada kurs Graala wynosił 18,5 zł. W zeszły czwartek akcje spółki kosztowały już 20,2 zł i utrzymały ten poziom do końca wczorajszej sesji. Wysokim notowaniom towarzyszyły niskie obroty. Wczoraj właściciela zmieniło zaledwie pięć akcji.
Akwizycje się ślimaczą
Graal od początku zapowiadał, że jest zainteresowany akwizycjami. Na ten cel przeznaczono część pieniędzy z emisji - 5 mln zł (łącznie z oferty spółka pozyskała 22 mln zł brutto). Do tej pory zostały przejęte firmy: Tuna Fish, Can Food, Polinord i Syrena Royal. Decyzja w sprawie kolejnej transakcji miała być podjęta w czerwcu. Do dziś jej nie ma. - Prowadzimy zaawansowane rozmowy z firmą dystrybuującą i produkującą konserwy mięsne. Do ewentualnego kupna udziałów mogłoby dojść w styczniu 2006 r. - mówi Robert Wijata, dyrektor finansowy Graala. Kolejnym celem będzie przedsiębiorstwo zajmujące się dystrybucją konserw i produkcją rybnych. - Wybraliśmy już grupę firm i prowadzimy rozmowy - twierdzi R. Wijata. Graal planuje też, wspólnie z Hiszpanami, budowę zakładu produkującego konserwy z tuńczyka. Przedsięwzięcie jest jednym z celów emisyjnych spółki. - Zawiesiliśmy podpisanie umowy, ponieważ negocjujemy teraz warunki zakupu maszyn. Mamy na to jeszcze cały rok - uspokaja R. Wijata.
Prognozy bez zmian
Producent i dystrybutor konserw rybnych zapowiadał, że tegoroczne wyniki będą lepsze od prognoz. Zakładają 184 mln zł skonsolidowanych przychodów i 7,4 mln zł zysku netto. Obecnie spółka spuściła z tonu. - Nasze założenia finansowe na ten rok są bardzo wyśrubowane, ale zrealizujemy je. Nie będziemy wprowadzać żadnych korekt - twierdzi Robert Wijata. Po trzech kwartałach, grupa Graal ma 6,24 mln zł zysku i 118 mln zł przychodów.