Trzy wczorajsze informacje potwierdzające doskonałą koniunkturę amerykańskiej gospodarki przyczyniły się do wzrostu kursów akcji, ale ożywiły też rynki surowcowe. Inwestorzy przystąpili do wzmożonych zakupów miedzi i aluminium, co cenę tego metalu wyniosło na poziom najwyższy od 10 lat.
Oba te metale są wykorzystywane w budownictwie, a sprzedaż nowych domów niespodziewanie wzrosła w październiku w USA aż o 13%, do rekordowego poziomu 1,424 mln w ujęciu rocznym. Był to największy wzrost od kwietnia 1993 r.
Na wzrost ceny aluminium wpłynęła też niewątpliwie informacja o większej, niż prognozowano, zwyżce zamówień na dobra trwałe. Zwłaszcza że o wzroście tego wskaźnika aż o 3,4% w październiku w dużej mierze przesądziły rekordowe zamówienia na samoloty Boeinga. Przemysł lotniczy jest jednym z głównych odbiorców aluminium.
Każda informacja wskazująca na możliwość większego zużycia tego metalu natychmiast przekłada się na wzrost jego giełdowych notowań, gdyż nadal bardzo niskie są zapasy. W październiku znowu spadły one w porównaniu z wrześniem o 0,3%. Łączne zapasy, a więc z uwzględnieniem złomu i aluminium znajdującego się w fazie przetwórczej, wynosiły 3,22 mln ton. Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 2130 USD, o 13,5 USD więcej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 2039 USD za tonę.