- Możemy być dumni z tego, że mamy bardzo niskie koszty wejścia na giełdę. W przypadku małych spółek są one przeciętnie trzy razy niższe niż na londyńskim AIM, który jest rynkiem nieregulowanym. Dziś idziemy krok dalej, w kierunku umożliwiającym spółkom, które nie mogą jeszcze sobie pozwolić na debiut na giełdzie, pozyskanie kapitału na dalszy rozwój - mówi Wiesław Rozłucki, prezes GPW. Koszt powstania platformy to kilkadziesiąt tysięcy złotych.
"Start" - etap
w drodze na giełdę
Platforma nie powinna być konkurencją dla samej giełdy. Na razie pomysłodawcy projektu kierują ją bowiem do firm, które chcą pozyskać nie więcej niż 15 mln zł. Nie ma ograniczeń odnośnie do dolnej kwoty. Nawet jeżeli część małych spółek, zamiast na giełdę, trafi za pośrednictwem platformy Start bezpośrednio do portfeli inwestorów, to niekoniecznie odbędzie się to ze szkodą dla rynku regulowanego. Prezes giełdy wierzy, że z czasem, być może już po dwóch latach od pozyskania kapitału za pośrednictwem platformy Start, spółki te trafią na parkiet. Możliwość realizacji takiego scenariusza potwierdza Piotr Sławski z Zespołu Instytucji Finansowych PARP. - Inwestycje funduszy venture capital z reguły mają horyzont od dwóch do siedmiu lat. Większość wyjść z tych inwestycji jest w tej chwili w Europie dokonywana przez pierwszą ofertę publiczną - twierdzi.
Ciekawe miejsce