Powody do zadowolenia mają inwestorzy na najważniejszych światowych rynkach akcji. Indeksy pną się w górę, poprawiając tegoroczne maksima. Spore sukcesy święci właśnie niemiecki DAX. W perspektywie średnioterminowej indeks dał sygnał kupna, pokonując październikowe maksimum (5138 pkt). Świetnie wygląda też sytuacja w ujęciu długoterminowym. DAX przebił opór wynikający z 50-proc. zniesienia wielkiej bessy z lat 2000-2002. Warto zauważyć, że właśnie na tym poziomie zatrzymała się zwyżka w październiku. Jak wysoko może znaleźć się DAX? Podstawą do prognozy jest szerokość konsolidacji, w jakiej indeks przebywał od sierpnia do końca ubiegłego miesiąca. Konsolidacja ta obejmowała przedział 354 pkt. Można się więc spodziewać, że DAX osiągnie poziom przynajmniej 5492 pkt. W takim tempie jak dotychczas może udać się to jeszcze w tym roku.

Optymistycznie wygląda też sytuacja amerykańskiego S&P 500, chociaż w tym przypadku widać przesłanki przemawiające za bliską korektą. Indeks dotarł w pobliże zwyżkującej linii biegnącej po serii szczytów począwszy od stycznia 2004 r. Stanowi ona górne ramię długoterminowego klina. Obecnie linia ta przebiega w okolicy 1280 pkt. Jeśli średnioterminowa zwyżka zatrzyma się właśnie na tym poziomie, nie będzie to duża niespodzianka, biorąc pod uwagę zachowanie S&P 500 w ostatnich kilkunastu miesiącach. W tym czasie przebicie poprzednich szczytów nie przynosiło wcale długotrwałej fali zwyżkowej. W tym roku dwa razy się zdarzyło, że indeks zawrócił w dół niemal natychmiast po pokonaniu oporu.

To niezdecydowane zachowanie S&P 500 było efektem słabszej niż rok wcześniej dynamiki gospodarczej. Przełomu w rocznym tempie produkcji przemysłowej wciąż nie widać, stąd też brak uzasadnienia dla pokaźnej fali wzrostowej. Z drugiej strony - pamiętając że giełda dyskontuje wydarzenia w gospodarce - nie da się wykluczyć, że amerykański indeks jednak przebije opór w postaci wspomnianej linii klina.