Transpetrol należy w 49% do rosyjskiego Jukosu i w 51% do rządu Słowacji. Rosyjski gigant, który stara się zdobyć pieniądze na zapłacenie zaległych podatków, pozbywa się teraz zagranicznych aktywów. Będzie chciał sprzedać także akcje słowackiej firmy, które kupił w 2002 r. za 74 mln USD.

Dotychczas władze Słowacji deklarowały, że to one przejmą mniejszościowy pakiet akcji Transpetrolu. Dlatego oświadczenie słowackiego ministra gospodarki Jirko Malchárka, który powiedział, że jego kraj nie będzie chciał odkupić akcji należących do Jukosu, było zaskoczeniem. Niespodzianka była tym większa, że - jak podaje słowacki dziennik "Prawda" - Malchárek miał podczas poniedziałkowego pobytu w Moskwie dodać, że akcje te powinna kupić firma rosyjska.

Choć tych papierów jeszcze nie wystawiono na sprzedaż, już pojawili się chętni na ich zakup. Są nimi dwa koncerny Rosnieft i Tatnieft. Jak napisała słowacka gazeta, to właśnie te firmy władze w Bratysławie są skłonne zaakceptować jako współwłaścicieli Transpetrolu.

Także Orlen nie wyklucza starań o słowacką spółkę, ale na razie czeka na ogłoszenie sprzedaży jej akcji.