Reklama

Wyjściowa opcja

PPWK ma kilka wariantów rozwoju. Chce inwestować w markę "Copernicus", wprowadzać nowe produkty i przejmować. Czas na znaczącą akwizycję daje sobie do marca. Jeśli nic nie kupi, nie wyklucza buy backu i... wyjścia z giełdy.

Publikacja: 10.12.2005 05:38

Grupa kapitałowa Polskiego Przedsiębiorstwa Wydawnictw Kartograficznych z roku na rok jest coraz mniejsza. W 2004 roku, żeby spłacić wierzycieli, PPWK sprzedała część wydającą podręczniki. W tym roku Tele Atlas, międzynarodowy potentat w produkcji map cyfrowych, odkupił od niej technologiczną spółkę GeoInvent (dawna PPWK Inwestycje). Amerykanie dali dobrą cenę (równowartość 25 mln zł w walucie europejskiej), odpowiadającą w przybliżeniu kapitalizacji PPWK na giełdzie. Polskie wydawnictwo może teraz skoncentrować się na rozwoju dwóch, a nie trzech czy czterech różnych biznesów. Mimo to zarządzający tą spółką Rafał Berliński widzi również ujemną stronę operacji.

Problem w skali

Chodzi o spadek skali działalności grupy. Począwszy od tego kwartału przychody grupy PPWK to głównie wpływy ze sprzedaży map (także cyfrowych) i atlasów spółki matki, PPWK SA, czyli kilkanaście (11-12) milionów złotych. W czwartym kwartale wyniki GeoInventu nie będą konsolidowane, mimo że do stycznia giełdowa spółka będzie właścicielem 49% udziałów tej firmy. Dopiero wtedy Tele Atlas wykupi również ten pakiet. - Przy takiej skali działalności pobyt na giełdzie nie opłaca się. Nie chodzi nawet o same opłaty, ale chociażby o koszty przygotowywania co kwartał sprawozdań finansowych - mówi R. Berliński. Łączne koszty utrzymywania publicznego statusu szacuje na 300-400 tys. zł rocznie. Oblicza, że z punktu widzenia akcjonariuszy (sam też nim jest) to kilka milionów mniejsza wycena firmy, gdyby chcieć ją sprzedać.

Co można zrobić, żeby zmienić sytuację? R. Berliński widzi kilka wyjść: wzrost przez przejęcia, inwestycje w markę i nowe produkty, ale także... wyjście z giełdy. - Weźmiemy to pod uwagę, gdy nie uda się zwiększyć skali działalności grupy - mówi.

Przejęcia lepsze niż dywidenda

Reklama
Reklama

Gdy PPWK sprzedawała w październiku GeoInvent, prezes mówił, że część uzyskanych w ten sposób pieniędzy mogą otrzymać akcjonariusze w postaci dywidendy, a część firma będzie chciała przeznaczyć na przejęcia innych podmiotów. Teraz nieco zmienił zdanie. Tłumaczy, że wypłata dywidendy, czy buy back są mniej korzystne dla akcjonariuszy (np. podatkowo) niż budowanie wartości PPWK przez inwestowanie w inne przedsiębiorstwa. - Są dwa rodzaje firm, które mogą nas interesować: wydawnicze, komplementarne w stosunku do oferty PPWK, bądź technologiczne, których rozwój mógłby się odbywać dzięki naszej bazie danych i technologii Navigo. Ogólnie rzecz biorąc szukamy firm, które pomogłyby nam zwiększyć skalę działalności i uzyskać efekty synergii - mówi R. Berliński. Najchętniej kupiłby jedną, ale wartościową pod tymi względami firmę. Na zakup PPWK mogłaby przeznaczyć wówczas znaczną część posiadanej gotówki. Na koniec roku będzie to ok. 20 mln zł.

Na zakupy PPWK daje sobie czas do końca marca. Jeśli do tej pory nic jej się nie uda kupić, pomyśli o dystrybucji gotówki do akcjonariuszy. Buy back mógłby zostać wówczas połączony z wyjściem z giełdy.

Co z rozwojem organicznym

PPWK wydaje mapy i atlasy pod marką "Copernicus" oraz rozwiązania nawigacyjne "Navigo". R. Berliński szacuje, że w tym roku PPWK sprzedała 1,7 mln map i atlasów, o 70% więcej niż rok temu. Wzrost całego rynku prezes szacuje na 30%. Podobnie, ocenia, będzie w 2006 r.

- Nasz cel to zbudowanie w ciągu kilku lat silnej marki turystycznej, która decydowałaby o wyborach konsumentów - mówi o Copernicusie prezes. Na promocję brandu w 2006 r. firma chce wydać 600-700 tys. zł. PPWK myśli też o zbudowaniu portalu i prowadzeniu działalności w modelu, który stosuje np. Travelplanet (pośredniczy w sprzedaży usług turystycznych).Udział firmy w rynku map i atlasów szacuje na 35%. Chciałby, żeby podobny był udział PPWK w rynku rozwiązań nawigacyjnych, których w Polsce rocznie sprzedaje się ok. 50 tys. sztuk. Na razie firma tworzy i sprzedaje mapy na płytach CD do wykorzystania na komputerze. W przyszłym roku po miesiącach testów PPWK zamierza wprowadzić produkt w kolejnym segmencie rynku: tzw. PNA (personalny nawigacyjny asystent). Według R. Berlińskiego, jeśli się uda zaistnieć na tym rynku, zrealizować plan i sprzedać 20 tys. sztuk urządzeń i licencji, będzie można mówić o sukcesie. Przyznaje jednak, że nie będzie to proste.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama