Grupa kapitałowa Polskiego Przedsiębiorstwa Wydawnictw Kartograficznych z roku na rok jest coraz mniejsza. W 2004 roku, żeby spłacić wierzycieli, PPWK sprzedała część wydającą podręczniki. W tym roku Tele Atlas, międzynarodowy potentat w produkcji map cyfrowych, odkupił od niej technologiczną spółkę GeoInvent (dawna PPWK Inwestycje). Amerykanie dali dobrą cenę (równowartość 25 mln zł w walucie europejskiej), odpowiadającą w przybliżeniu kapitalizacji PPWK na giełdzie. Polskie wydawnictwo może teraz skoncentrować się na rozwoju dwóch, a nie trzech czy czterech różnych biznesów. Mimo to zarządzający tą spółką Rafał Berliński widzi również ujemną stronę operacji.
Problem w skali
Chodzi o spadek skali działalności grupy. Począwszy od tego kwartału przychody grupy PPWK to głównie wpływy ze sprzedaży map (także cyfrowych) i atlasów spółki matki, PPWK SA, czyli kilkanaście (11-12) milionów złotych. W czwartym kwartale wyniki GeoInventu nie będą konsolidowane, mimo że do stycznia giełdowa spółka będzie właścicielem 49% udziałów tej firmy. Dopiero wtedy Tele Atlas wykupi również ten pakiet. - Przy takiej skali działalności pobyt na giełdzie nie opłaca się. Nie chodzi nawet o same opłaty, ale chociażby o koszty przygotowywania co kwartał sprawozdań finansowych - mówi R. Berliński. Łączne koszty utrzymywania publicznego statusu szacuje na 300-400 tys. zł rocznie. Oblicza, że z punktu widzenia akcjonariuszy (sam też nim jest) to kilka milionów mniejsza wycena firmy, gdyby chcieć ją sprzedać.
Co można zrobić, żeby zmienić sytuację? R. Berliński widzi kilka wyjść: wzrost przez przejęcia, inwestycje w markę i nowe produkty, ale także... wyjście z giełdy. - Weźmiemy to pod uwagę, gdy nie uda się zwiększyć skali działalności grupy - mówi.
Przejęcia lepsze niż dywidenda