S&P 500 nie zdołał urosnąć nawet o 2% w stosunku do przebitego niedawno szczytu z początku sierpnia (1245 pkt). Nie jest to jednak niespodzianka. Już przed trzema tygodniami pisałem, że trwałej zwyżce nie służą niewystarczająco dobre dane gospodarcze. Roczna dynamika produkcji przemysłowej - czynnik silnie skorelowany z rocznymi zmianami S&P 500 - mimo niewielkiej poprawy wciąż znajduje się w trendzie spadkowym. W efekcie od kilkunastu miesięcy, zawsze kiedy amerykański indeks akcji przebije w końcu poprzedni szczyt, szybko nadchodzi fala realizacji zysków.
Między wsparciem
a oporem
Z tych powodów zatrzymanie niedawnej zwyżki tuż nad sierpniowym maksimum wcale nie dziwi. Gdyby miał się powtórzyć scenariusz znany z ostatnich kilkunastu miesięcy, to teraz można się spodziewać stopniowego osuwania się S&P 500. A co wynika z analizy technicznej? Indeks znajduje się obecnie między wsparciem w postaci sierpniowego szczytu, a długoterminowym oporem. Barierą dla wzrostu jest górne ramię zwyżkującego klina. Jego początki sięgają stycznia 2004 r. Aktualnie linia ta przebiega na wysokości ok. 1280 pkt. Jest więc jeszcze szansa, że byki pokuszą się o podciągnięcie indeksu powyżej ostatniego lokalnego szczytu (1268 pkt). W wyniku tej zwyżki indeks znalazłby się właśnie na wspomnianym długoterminowym oporze. Pokonanie tej bariery nie będzie prostą sprawą z uwagi na silne wykupienie. W końcu listopada wskaźnik MACD sięgnął poziomu nie obserwowanego od roku.
To, że MACD jest na takim samym poziomie co rok, temu potwierdza zresztą, że powtarza się ubiegłoroczny scenariusz wydarzeń. Od początku września S&P 500 zachowuje się bardzo podobnie jak rok temu. W obu przypadkach wrzesień był miesiącem stabilizacji, październik przyniósł silne wahania w dół i w górę, zaś listopad wiązał się z silną zwyżką do nowych szczytów. Jeśli ta analogia się utrzyma, to grudzień powinien zakończyć się optymistycznie, zaś w styczniu przyjdzie realizacja zysków. Oczywiście same takie porównania są mało przekonujące, ale powtórce takiego scenariusza sprzyja sytuacja techniczna. Możliwe, że w tym miesiącu byki zaatakują jeszcze opór w postaci górnego ramienia klina, ale m.in. na skutek wykupienia, bariery tej nie uda się pokonać. To wywoła w styczniu spodki.