Reklama

Marcinkiewicz: Rząd chce działać 4 lata, ale nie wyklucza wyborów do Sejmu już w maju

Warszawa, 13.12.2005 (ISB) - Rząd chce realizować przez całą czteroletnią kadencję program Prawa i Sprawiedliwości (PiS), ale jeśli Sejm nie przyjmie ustaw wprowadzających kluczowe reformy, konieczne będzie zorganizowanie wcześniejszych wyborów parlamentarnych, np. w maju 2006 roku, wraz z wyborami samorządowymi, uważa premier Kazimierz Marcinkiewicz.

Publikacja: 13.12.2005 08:56

"My chcemy wdrażać nasz program, z którym szliśmy do wyborów. [...] Jeśli będą uchwalane ustawy, które będą ten program wdrażały, to wtedy nie ma problemu, wtedy możemy pracować i zmieniać Polskę, modernizować Polskę, przez te cztery lata" - powiedział Marcinkiewicz we wtorkowym wywiadzie dla "Sygnałów Dnia" w radiowej Jedynce.

"Ale jeśli się okaże, że jakieś polityczne zawieruchy doprowadzą do tego, że rząd nie będzie miał poparcia w parlamencie, że te ważne ustawy - że ustawa o urzędzie antykorupcyjnym, że ustawa o działalności gospodarczej, ustawa likwidująca różne instytucje - że te ustawy nie będą mogły uzyskać większości w parlamencie, to wówczas niestety, ale trzeba będzie przeprowadzić nowe wybory" - powiedział także premier.

Jego zdaniem, mogłyby się one odbyć np. w maju, razem z wyborami samorządowymi.

Zapowiedział, że w tym tygodniu otrzyma "ostateczną, urzędową opinię" w sprawie możliwości przesunięcia terminu wyborów lokalnych z jesieni na wiosnę.

Według Platformy Obywatelskiej (PO), konstytucyjny zapis o czteroletniej kadencji samorządów lokalnych uniemożliwia skrócenie ich kadencji do wiosny.

Reklama
Reklama

Premier stwierdził we wtorek, że najlepiej byłoby przeprowadzać wszelkie wybory w pierwszej połowie roku, bo taki harmonogram zapewni wystarczającą ilość czasu na przygotowanie budżetu na kolejny rok - tak w przypadku budżetu państwa, jak i budżetów samorządowych.

Tymczasem cytowany przez wtorkową "Gazetę Wyborczą" wiceszef PiS i minister w Kancelarii Premiera, Adam Lipiński, ocenia na 60% prawdopodobieństwo połączenia wyborów parlamentarnych z lokalnymi w 2006 roku, z tym, że zakłada, iż odbędą się one jesienią.

Przedstawiciele PiS - umacniającego się na pierwszym miejscu w sondażach opinii społecznej - już od kilku dni wspominają o możliwości skrócenia kadencji obecnego parlamentu.

Pierwszą sposobność ku temu dałoby odrzucenie budżetu na 2006 rok. Według konstytucji bowiem, jeżeli w ciągu czterech miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona przedstawiona prezydentowi do podpisu, prezydent może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu. Projekt ustawy budżetowej na 2006 rok trafił do Sejmu w końcu września. (ISB)

tom/maza

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama