Ceny aluminium, miedzi, cynku i złota będą w przyszłym roku wyższe niż pierwotnie zakładano, gdyż rosnący popyt w Azji przewyższy podaż tych metali. Taką prognozę opublikowała właśnie australijska rządowa agencja surowcowa. I wcale nie jest ona odosobniona w przewidywaniu dalszego wzrostu cen surowców.
Strajki, katastrofy żywiołowe i zakłócenia produkcji w wyniku innych przyczyn ograniczą przyszłoroczne dostawy aluminium, miedzi i cynku - prognozują australijscy analitycy. Z kolei rosnący popyt na biżuterię i spodziewane zakupy banków centralnych spowodują wzrost ceny złota.
Światowa produkcja aluminium wzrośnie w przyszłym roku mniej niż przewidywano. Przy zużyciu tych metali na niezmienionym prognozowanym poziomie, nadal będą topniały ich zapasy i w rezultacie rosły ceny. Średnia cena tony aluminium ma w przyszłym roku wynieść na londyńskiej giełdzie 1930 USD, a więc o 8,4% więcej niż pierwotnie przewidywała australijska agencja. Tegoroczna średnia na tym rynku dotychczas wynosi 1882 USD. Na spadek produkcji aluminium mają też wpływ wysokie ceny energii. Właśnie z tego powodu drugi na świecie producent tego metalu, kanadyjska firma Alcan, postanowiła sprzedać swoją hutę w miejscowości Steg w Szwajcarii. Roczna produkcja tego zakładu to 44 tys. ton.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 2235 USD, o 4 USD więcej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 2223 USD za tonę.