KGHM to główna siła napędowa WIG20. Od dołka indeksu blue chips z 19 października akcje miedziowego koncernu poszły w górę aż o jedną trzecią. O ile hossę na rynku innych dużych spółek przerwała październikowa przecena, to KGHM drożeje niemal nieprzerwanie od ponad pół roku. To właśnie dzięki koncernowi WIG20 zdołał pokonać szczyt z października (2565 pkt). Przekonują o tym wykresy innych kluczowych blue chips - ani TP, PKN Orlen, PKO BP, ani też Pekao nie zdołały powrócić do tegorocznych szczytów, a co dopiero je przebić. Gdyby nie KGHM, WIG20 tkwiłby zapewne gdzieś bliżej 2450 pkt niż 2600 pkt.
Skokowa zwyżka KGHM tłumaczy też świetne zachowanie WIG20 na tle innych indeksów w większości krajów naszego regionu. Ani węgierski BUX, ani też czeski PX 50 nie zdołały pokonać październikowych maksimów.
Groźba załamania
Obecnie KGHM ma ponad 15% udziału w WIG20. Na razie pozwala to naszemu indeksowi szybko iść w górę, ale nietrudno wyobrazić sobie, co może się stać, kiedy inwestorzy zaczną realizować zyski z akcji miedziowego koncernu. O tym, jak poważne jest to zagrożenie, można przekonać się, analizując wykres KGHM z ostatnich dwóch lat. W każdym przypadku silne fale wzrostowe, takie jak obecnie, kończyły się gwałtownym załamaniem. Na przełomie kwietnia i maja 2004 r. notowania koncernu poszły w dół o ponad jedną czwartą w ciągu niecałych czterech tygodni. Mniej więcej tyle samo czasu trwała przecena KGHM w październiku ub.r., kiedy spółka potaniała o 22%. Co gorsza, trudno przewidzieć schemat odwrócenia trendu wzrostowego. O ile w kwietniu 2004 r. załamanie poprzedziła konsolidacja w bardzo wąskim przedziale, to w październiku ub.r. odwrócenie trendu odbyło się praktycznie z dnia na dzień. Niepokój budzi coraz silniejsze wykupienie KGHM. Informuje o tym wskaźnik MACD, który poszybował do poziomu nie obserwowanego w dotychczasowej historii notowań koncernu.
Do załamania na rozgrzanym rynku miedzi może dojść bardzo łatwo. Wystarczy pretekst, który w innej sytuacji nie wywarłby na inwestorach większego wrażenia, np. zapowiedzi kolejnych działań chińskich władz w celu schłodzenia koniunktury gospodarczej. Podobny impuls może szybko wywołać falę realizacji zysków. W tej sytuacji nie da się wykluczyć powtórki wspomnianych wyżej wydarzeń z ub.r. Przecena KGHM o 20% w ciągu kilku tygodni to nie jest nierealny scenariusz. Nawet gdyby kursy pozostałych blue chips stały w miejscu, to i tak w efekcie WIG20 obniżyłby się o ok. 3%. To pozornie niewiele, tyle że trudno sobie wyobrazić sytuację, w której inne spółki nie będą tracić na wartości, kiedy inwestorzy będą panicznie pozbywać się walorów największego koncernu.