W piątek kurs akcji Plast-Boksu wzrósł z 10,5 zł do 12 zł. Właściciela zmieniło ponad 222 tys. akcji (średnia z ostatniego miesiąca to 13,9 tys. akcji). Po sesji spółka przekazała komunikat o sprzedaży jednej ze swoich nieruchomości nad morzem. Za 26 ha położonych w gminie Ustka dostała 7,95 mln zł. Pieniądze ze sprzedaży zostaną przeznaczone na restrukturyzację produkcji, co ma doprowadzić do obniżenia kosztów.

Dzięki zastrzykowi gotówki spółka zanotuje w 2005 r. zysk netto. - To był dla nas niekorzystny rok - mówi Waldemar Pawlak, prezes Plast-Boksu. Plany zarządu mówiły o wypracowaniu 55 mln zł przychodów i 5 mln zł zysku. Jednak spółka ogłosiła już wcześniej, że nie uda jej się wykonać prognozy. Bieżący rok zakończy się stratą na działalności podstawowej. To efekt opóźnień w uruchomieniu zakładu na Ukrainie. Giełdowa firma nie zdradza prognoz na przyszły rok. - Nie jest pewne, jakie będą ceny ropy. Nie możemy więc jeszcze opracować szczegółowych planów - wyjaśnia prezes W. Pawlak.

Zakład na Ukrainie działa od sierpnia br. Ma statut firmy ukraińskiej, dzięki czemu może sprzedawać do wszystkich byłych republik bez cła. - Mimo że początki były trudne, zdecydowani jesteśmy kontynuować działalność na Ukrainie - zapowiada prezes Plast-Boksu.