Informacje o piątkowym posiedzeniu nadzorców zelektryzowały inwestorów giełdowych. Kurs Skotanu poszybował do góry. Wczoraj już przed sesją inwestorzy dzwonili do redakcji PARKIETU, pytając o efekty obrad. Byli niezadowoleni, że spółka nie podała żadnych informacji na ten temat.
Radzili do północy
Wczorajszą sesję kurs firmy ze Skoczowa rozpoczął od kilkuprocentowego spadku. - Jesteśmy trochę przerażeni tym, co się dzieje. Nie chcemy wywoływać spekulacji - komentuje Karina Wściubiak, członek rady i prezes "siostrzanej" Alchemii. - Rada zakończyła obrady o północy w piątek. Nie podjęła żadnych decyzji - informuje. Czy w spółce kontrolowanej de facto przez jednego inwestora - Romana Karkosika - zarząd mógł czymś tak bardzo zaskoczyć nadzorców, by ci musieli obradować kilkanaście godzin i na dodatek nie byli w stanie zdecydować, czym zamiast produkcji skór Skotan ma się zajmować?
Zarząd rady nie zaskoczył
- Zarząd bardzo rady nie zaskoczył. Ale proszę mi wierzyć: to nie jest tak, że przychodzi pan Karkosik i mówi, że rozmawiamy na taki albo na taki temat. Ani tym bardziej nie mówi, że decyzje są takie i takie. Absolutnie nie. Propozycji, czym spółka ma się zajmować, jest wiele. Każdy z nas ma na ich temat własne zdanie i do tego własne pomysły. Stąd ta dyskusja. We wtorek (dziś - red.) obrady zostaną wznowione - tłumaczy Karina Wściubiak. Czy tym razem dojdzie do rozstrzygnięć? - Być może tak, a być może nie. To jest właśnie problem: nie chcemy wysyłać na rynek żadnych niepotrzebnych sygnałów. Choć, oczywiście, liczymy, że uda nam się wreszcie dojść do konkluzji.