Marcin Materna, autor raportu z 20 grudnia, wskazuje jednak, że bank jest notowany obecnie z pewnym dyskontem w stosunku do największych konkurentów, których ceny powoli zaczynają odrywać się od fundamentów. Jego zdaniem, inwestycja w walory PKO BP może być zyskowniejsza niż zakup akcji np. Pekao, BPH czy gwałtownie rosnącego w ostatnich dniach BZ WBK. W czwartek za walor PKO BP inwestorzy płacili 29,4 zł.

Sama strategia banku wydaje się analitykowi zachowawcza pod względem wyników finansowych. - Daleko jej do strategii ogłaszanych kilka lat temu przez np. Pekao czy BPH, które ze względu na ambitne cele były często przyjmowane z pewną dozą sceptycyzmu. Pozytywnie należy ocenić natomiast zorientowanie banku na wzrost, co może wpłynąć na umocnienie pozycji rynkowej spółki w wybranych segmentach - napisał Materna. Ekspansję na rynkach zagranicznych uważa za możliwą, ale w dość ograniczonym zakresie, biorąc pod uwagę silną penetrację ościennych rynków przez duże grupy bankowe z Europy Zachodniej. Jeśli chodzi o rozwój bankowości elektronicznej, autor raportu nie oczekuje rewolucji na miarę mBanku. Pozytywnie natomiast postrzega chęć szerszej współpracy z pośrednikami finansowymi w sprzedaży produktów. Mała wzmianka o kosztach jest sygnałem, że nie należy oczekiwać dużej redukcji personelu.