Już rezultaty firmy za III kwartał wskazywały, że w Bytomiu idzie ku lepszemu. Przychody wyniosły 11,5 mln zł (prawie 29 mln zł narastająco), a zysk ze sprzedaży - pierwszy od wielu lat - prawie 0,5 mln zł (minus 0,3 mln zł po dziewięciu miesiącach). Na wynik netto przedsiębiorstwa wpływa wiele czynników, w tym zyski nadzwyczajne. Spółka poinformowała właśnie, że w tej pozycji wpisze sobie w IV kwartale 1 mln zł z tytułu uregulowania zaległych rat układowych, należących się Inwestycjom II. Dla porównania: w poprzednim kwartale na czysto firma zarobiła prawie 0,3 mln zł, a narastająco 0,9 mln zł. Dlatego istotniejsze, także z punktu widzenia perspektyw Bytomia, są dane dotyczące jego podstawowej działalności.
Dobry finisz
Po udanym III kwartale zapowiedzi dotyczące następnych okresów były optymistyczne. Czy się sprawdzają? - Mówię z całą odpowiedzialnością: czwarty kwartał już jest nie gorszy niż trzeci. A to oznacza, że jeśli chodzi o dane za cały rok, to - używając giełdowych terminów - zakończymy go "na zielono" (na plusie - przyp. red.). I to we wszystkich pozycjach rachunku wyników - twierdzi Tomasz Sarapata, prezes odzieżowej spółki.
Do tego dochodzi dużo lepsza sytuacja w zobowiązaniach. Układ z wierzycielami objął długi Bytomia o wartości ponad 16 mln zł. Z tego część (40%) przeznaczono do umorzenia, a resztę - około 10 mln zł - do spłaty ratami. Do tej pory wymagalne były raty opiewające na 3,6 mln zł. Ale spółka uregulowała już (gotówką i poprzez konwersję zobowiązań na akcje) 6,5 mln zł. Zostało jej do spłacenia 3,5 mln zł. - Mamy na to czas do końca czerwca 2010 r. Nie jest to więc dla nas żaden problem - zapewnia prezes.
Co czeka firmę w najbliższych miesiącach? - W pierwszym półroczu 2005 roku firma nie była jeszcze dokapitalizowana. Dlatego wciąż pracowało nam się ciężko, ale to się zmieniło. Nie tylko wyszliśmy z czeluści. Jesteśmy na powierzchni i oddychamy coraz pełniej. Mamy zamówienia, środki na ich realizację. Jestem przekonany, że przychody wzrosną w pierwszej połowie przyszłego roku o kilkanaście procent w stosunku do porównywalnego okresu - twierdzi prezes. A wyniki? - Będą "zielone".