- Minister przygląda się ofercie obligacji i zasadom ich sprzedaży - przyznaje Piotr Marczak, dyrektor departamentu należności w MF. Od sierpnia 2003 r. wyłączność na oferowanie obligacji detalicznych ma bank PKO BP i jego dom maklerski. Wcześniej papiery te sprzedawało konsorcjum brokerów na czele z CDM Pekao.
- Umowa, jaką zawarliśmy z PKO BP, przewiduje możliwość zaangażowania się innych biur maklerskich w sprzedaż obligacji detalicznych. Warunkiem jest jednak spełnienie odpowiednich wymogów technologicznych. Instytucje, które do tej pory zgłaszały się w tej sprawie do PKO BP, nie były w stanie sprostać tym wymogom - twierdzi P. Marczak. Jak się nam udało ustalić, brokerów odstraszył wysoki koszt implementacji systemu, którego nie pokryłyby wpływy z prowizji od sprzedaży (ok. 0,5% jej wartości). - Został ustalony na zaporowym poziomie - twierdzi szef jednego z domów maklerskich.Według Jana Kuźmy, dyrektora BDM PKO BP, koszt instalacji systemu do obsługi obligacji detalicznych w domu maklerskim wynosi kilkaset tys. zł.
W opinii P. Marczaka, decyzja o zmianie agenta była słuszna. Od sierpnia 2003 r. do listopada 2005 r. (28 miesięcy) średnia miesięczna sprzedaż w PKO BP wyniosła 548 mln zł. To nieco więcej niż wynosił przeciętny popyt w 28 miesiącach poprzedzających zmianę. Wtedy kształtował się na poziomie 508 mln zł. Efekty sprzedaży obligacji pogorszyły się jednak w tym roku: średni popyt w okresie od stycznia do listopada wyniósł tylko 462 mln zł, czyli mniej za czasów konsorcjum biur maklerskich. Być może to zaniepokoiło ministra Mecha.
W opinii Marii Dobrowolskiej, prezesa Izby Domów Maklerskich, jeżeli MF umożliwi brokerom sprzedaż obligacji na warunkach, które byłyby do przyjęcia, to chętnie się w nią zaangażują. - W ostatnich latach wyraźnie wzrosła liczba osób posiadających rachunki inwestycyjne. Wśród nich jest jednak wielu inwestorów, którzy ograniczają swoją aktywność na rynku do dużych prywatyzacji, takich jak PKO BP czy PGNiG. Takie inwestycje nie mają charakteru spekulacyjnego, a obligacje skarbowe, jako najbezpieczniejsze instrumenty, są ich dobrym uzupełnieniem - dodaje.
Biura maklerskie mogą teraz sprzedawać obligacje hurtowe, o dużych nominałach. W zeszłym roku udowodniły, że potrafią to robić skutecznie. W listopadzie 2004 r. sam CDM sprzedał takie obligacje za 700 mln zł. Kupowali je głównie inwestorzy poszukujący sposobu "zaparkowania" gotówki między ofertami na rynku akcji.