Pewne jest, że Komisja Nadzoru Bankowego na posiedzeniu 11 stycznia nie zajmie się sprawą UniCredito i BPH. Jak wynika z naszych informacji, członkowie Komisji nie otrzymali od Generalnego Inspektora Nadzoru Bankowego materiałów na ten temat i rekomendowanej przez nadzór decyzji. Kiedy dostaną? Tego nie wie nawet GINB, który poinformował PARKIET, że wciąż czeka na część materiałów, o które poprosił Włochów w październiku minionego roku. UniCredito przyznaje, że nie uzupełnił jeszcze dokumentów.
Argumentem przeciw podejmowaniu decyzji w sprawie udzielenia UniCredito prawa wykonywania głosów na walnym zgromadzeniu Banku BPH (w konsekwencji zgody na połączenie tego banku z Pekao) przez KNB jest zresztą więcej. W Komisji wciąż zasiada przedstawiciel poprzedniego prezydenta - Ryszard Ławniczak. Lech Kaczyński nie powołał jeszcze swojego reprezentanta. Jego kancelaria nie podaje, kiedy to nastąpi i kto to będzie.
Czy w całej sprawie może coś zmienić dymisja ministra skarbu Andrzeja Mikosza i zapowiadane spotkanie ministra z przedstawicielami UniCredito? Przypomnijmy, że A. Mikosz zażądał, aby na spotkaniu Unicredito podał termin i sposób sprzedaży akcji BPH. Według szefa MSP, Włosi przejmując pośrednio BPH złamali warunki umowy zakupu akcji prywatyzowanego Pekao. Zobowiązali się, że nie będą inwestować w podmioty konkurencyjne, również pośrednio. A przejęcie niemieckiego HVB sprowadziło się właśnie do pośredniego przejęcia BPH. Dymisja Andrzeja Mikosza została przyjęta i nie wiadomo, kto spotka się teraz z Włochami.
- Następcy ministra Mikosza trudno będzie się wycofać z raz postawionego zarzutu, że Włosi złamali warunki umowy prywatyzacyjnej. Chyba że umowa zostałaby oceniona przez niezależnych ekspertów, którzy pokazaliby, że nie ma w niej podstaw do występowania przeciw UniCredito - mówi Dariusz Górski z DB Securities. Zdaniem Piotra Palenika z ING Securities, każda inna osoba na stanowisku ministra skarbu będzie dawała Włochom większe szanse na pomyślne dla nich zakończenie sprawy. - Ale na pewno opóźni decyzję - dodaje. - Minister Mikosz jest wyjątkowo twardym negocjatorem. Zastosowana przez niego strategia jest niezła, choć wydaje się, że traci na niej prestiż państwa - podsumował P. Palenik.