Po tym, jak inicjator negocjacji z UniCredito Andrzej Mikosz ustąpił ze stanowiska ministra skarbu, sprawa przejęcia BPH zawisła na kołku. Wczoraj Baraba Kasprzycka, rzecznik MSP, powiedziała, że nie wiadomo, kiedy dojdzie do rozmów. Tematem spotkania miałaby być umowa prywatyzacyjna Pekao. Według resortu, zakazuje ona Włochom inwestycji pośrednich i bezpośrednich w podmioty konkurencyjne. A tym skończyło się przejęcie HVB, kontrolującego w Polsce BPH.
Wczoraj szef BPH stwierdził, że nadal oczekuje, iż do rozstrzygnięć dojdzie w I kwartale br. I KNB do kwietnia wypowie się w sprawie przyznania prawa głosu dla UniCredito na WZA BPH. W tym przypadku zgoda oznaczałaby również przyzwolenie na fuzję BPH z Pekao. Prezes nie powiedział jednak, jakiej decyzji oczekuje. - Obecny stan zawieszenia jest dla banku fatalny. Nie wyobrażam sobie, że inwestor strategiczny, z pakietem ponad 70% akcji nie będzie miał na czerwcowym WZA prawa głosu. Byłby to swoisty precedens - uważa prezes Wancer. Jego zdaniem, sprawę zdecydowanie mogłyby jeszcze wydłużyć przedterminowe wybory parlamentarne. W takich warunkach tym bardziej konieczne byłoby wypowiedzenie się nadzoru bankowego wcześniej.
Józef Wancer zapewnia, że bank wypracował w 2005 r. ponad 1 mld zł zysku netto. Stwierdził także, że obecny rok będzie dobry dla branży. Nie chciał jednak już podawać żadnych konkretnych liczb dla BPH.
Porażka UniCredito w Chorwacji
Chorwacki Bank Narodowy nie wydał UniCredito zgody na fuzję Zagrebacka Banka z przejętym pośrednio po fuzji z HVB - Splitska Banka. Zrobił to, mimo że połączone banki nie przekroczyłyby 35-proc. udziału w rynku. A w Chorwacji, podobnie jak w UE, próg ten wyznacza poziom nadmiernej koncentracji.