Według przewodniczącego SEC Christophera Coxa, nowe wytyczne spowodują, że kary nakładane na poszczególne firmy będą bardziej przewidywalne i nakładane w sposób konsekwentny. - Wysokość grzywny nie powinna zależeć od tego, co sędzia tego poranka zjadł na śniadanie. W tym procesie powinny obowiązywać przejrzyste kryteria - powiedział szef SEC.
Osiągnięte przez pięciu członków SEC wewnętrzne porozumienie kończy wieloletni spór wewnątrz Komisji. Republikańscy członkowie SEC Paul Atkins oraz Cynthia Glassman sprzeciwiali się zbyt wysokim karom dla spółek, twierdząc, że tracą na tym przede wszystkim zwykli akcjonariusze. Ich zdaniem, władze regulacyjne powinny skupiać się przede wszystkim na ściganiu poszczególnych osób, które naruszyły prawo.
Przy nakładaniu kar SEC będzie obecnie brała pod uwagę takie czynniki, jak zyski osiągnięte w wyniku nielegalnej działalności, liczbę osób zaangażowanych w czynności niezgodne z prawem, stopień premedytacji w łamaniu przepisów oraz wolę współpracy ze strony spółki.
Nowe regulacje nie oznaczają jednak odstąpienia od polityki stanowczego karania spółek. Według SEC, nakładanie grzywny jest najodpowiedniejszym działaniem, w sytuacji, gdy spółka czerpała z naruszenia prawa wymierne korzyści finansowe oraz gdy odszkodowanie może zrekompensować straty akcjonariuszy.
Linda Thomsen, szefowa działu SEC, odpowiedzialnego bezpośrednio za egzekwowanie przepisów o spółkach publicznych, podkreśliła, że ogłoszone w tym tygodniu porozumienia ze spółkami McAfee oraz Applix w sprawie kar za oszustwa księgowe odzwierciedlają nowe standardy. W obu tych przypadkach firmy osiągnęły wymierne korzyści z łamania prawa.