Zyski były w zeszłym roku najważniejszym kryterium wyboru TFI tylko dla 31% przebadanych klientów SEB. Rok wcześniej ich odsetek wynosił aż 62%. Inwestorzy mniejszą wagę przykładają też do opłat manipulacyjnych. Ich wysokość ma kluczowe znaczenie przy wyborze TFI tylko dla 14% ankietowanych. Rok wcześniej takie deklaracje składało 17% badanych.
Czy sprzedawcy funduszy tak wyszkolili się w swoim fachu, że potrafią odwrócić uwagę klientów od opłacalności inwestycji i wysokości prowizji? Na to wskazywałyby kolejne wyniki tego samego sondażu. Można z nich wnioskować, że dla największej liczby badanych decydującym kryterium przy wyborze TFI jest rekomendacja sprzedawcy. Ten element stawia na pierwszym miejscu aż 39% badanych wobec 23% rok wcześniej. Wzrósł też odsetek osób, które przy wyborze TFI kierują się poleceniem znajomych (z 6% do 10%) oraz dostępnością funduszy (z 3% do 5%).
Najważniejszym kanałem dystrybucyjnym funduszy SEB i miejscem pozyskiwania informacji o tych produktach są biura maklerskie. Z ich usług korzysta 66% klientów SEB (dotyczy to bezpośrednich wizyt w POK-ach). Stopniowo rośnie rola internetu.
Badanie przeprowadziła firma doradcza AcNielson Polska. W 2005 r. w sondażu wzięło udział 902 inwestorów, a rok wcześniej 303.