Analitycy nie są zaskoczeni założeniami nowego planu spółki, ale jego elementy oceniają pozytywnie i uważają, że mogą mieć one korzystny wpływ na kurs akcji PKN. Równocześnie największy polski koncern paliwowy nie rezygnuje z możliwości przejęć w sektorze i od ewentualnych sukcesów na tym polu uzależnia skalę wypłacanej dywidendy. PKN chce docelowo wypłacać akcjonariuszom w formie dywidendy minimum 50 procent wielkości wolnych przepływów pieniężnych, a jeśli uda mu się sprzedać udziały w Polkomtelu dywidenda może jeszcze wzrosnąć.
"Nie mogę powiedzieć, że jestem jakoś wyjątkowo zaskoczony strategią. Sądzę jednak, że jest to pozytywna wiadomość dla rynku i mimo, że nastroje generalnie nie są w ostatnim czasie złe, może mieć ona dobry wpływ na kurs" - powiedział analityk ING w Budapeszcie, Andras Zekany.
Bardziej ambitne od obecnych cele finansowe uwzględniają kondycję firmy i sytuację makroekonomiczną. Aktualne cele finansowe grupy na 2009 rok zakładają wskaźnik ROACE (średnioroczny zwrot z zaangażowanych kapitałów) na poziomie minimum 18,5 procent wobec 17,5 procent prognozowanych w lutym 2005 roku.
W okresie styczeń-wrzesień 2005 zysk EBITDA grupy PKN wyniósł 3,7 miliarda złotych, a ROACE 18,4 procent. Spółka poda dane za cztery kwartały ubiegłego roku na początku marca. Na giełdzie trwa jednak realizacja zysków. O godzinie 10.30 akcje PKN Orlen zniżkowały o 0,7 procent do 68,8 złotego, podczas gdy indeks WIG20 obniżył się o 0,4 procent.
W 2005 roku kurs PKN wzrósł o ponad 65 procent z powodu wzrostu cen ropy i dobrej koniunktury na giełdzie. Jednak pod względem kapitalizacji polska firma ustępuje swemu konkurentowi, węgierskiemu koncernowi MOL. Analitycy uważają, że różnica w wycenie to w znacznej mierze sprawa braku działalności wydobywczej.