Zespół Elektrowni Dolna Odra (ZEDO) emituje mniej dwutlenku węgla (około 5 mln ton rocznie), niż pozwalają na to przyznane limity na lata 2005-2007. Zostały zapisane w niedawnym rozporządzeniu Rady Ministrów. Mówią o 7 mln ton rocznie. Nadwyżkę w postaci tzw. praw do emisji spółka będzie mogła sprzedać.
Łatwy zarobek
Na giełdzie w Lipsku prawo do emisji jednej tony dwutlenku węgla jest wyceniane na około 24 euro. To oznacza, że Dolna Odra może dostać około 50 mln euro, sprzedając jedynie ubiegłoroczną nadwyżkę. Na razie nie może tego zrobić: w Lipsku handlować jej nie wolno, w Polsce rynek jeszcze nie powstał. Ale to tylko kwestia czasu. Ministerstwo Środowiska już nad tym pracuje. Sprawa jest bardzo ważna dla branży, bo część elektrowni (np. Bełchatów) musi kupić prawa do emisji. Inne, jak ZEDO, mają ich nadmiar. I liczą na łatwy zarobek.
Za zgodą powstającego przy Ministerstwie Środowiska regulatora, Dolna Odra będzie mogła sprzedać od razu całą przewidywaną nadwyżkę za lata 2005-2007. Taki ruch mógłby się jednak okazać nieopłacalny. Prawa do emisji drożeją i według niektórych analiz, np. Deutsche Banku, ich cena może w ciągu kilkunastu miesięcy skoczyć do 40 euro. Przy takim kursie elektrownia mogłaby zainkasować za trzyletnią nadwyżkę nawet 900 mln zł.
Dlaczego MSP milczy?