474,35 mln zł (dane netto, nie na podstawie cenników) wydano w 2005 roku na reklamę w outdoorze - wynika z opublikowanego wczoraj raportu IGRZ. Oznacza to wzrost o nieco ponad 26% w stosunku do 2004 r., gdy było to 376,32 mln zł. IGRZ zbiera dane od firm reprezentujących w sumie 96% rynku, w tym Stroera i AMS (grupa Agory). Nie ujawnia jednak udziałów rynkowych poszczególnych podmiotów.
Niedawno Piotr Parnowski, prezes AMS, cytował firmę Media Watch, która posługuje się danymi cennikowymi. Liczone w ten sposób nakłady na reklamę uliczną wyniosły w ubiegłym roku kilkanaście procent. Przy założeniu, że wzrost wyniósł 16%, powiększyły się do 775 mln zł. Prezes Parnowski mówił wówczas, że według MW, przychody AMS miały wzrosnąć po 11 miesiącach o 19,3%, czyli szybciej niż rynek.
- Sądzę, że w 2006 roku wartość rynku wyniesie ok. 500 mln zł. Wzrośnie, ale już znacznie mniej niż to miało miejsce w ciągu ostatnich dwóch lat - powiedział Lech Kaczoń, prezes IGRZ. Izba szacuje, że nakłady na reklamę zewnętrzną wyniosły w latach 2004-2005 nieco ponad 850 mln zł, a w ubiegłym roku były one wyższe niż w 2003 r. o blisko 49%.
Według Lecha Kaczonia to, że były tak wysokie, wynika z kilku czynników. - Pod uwagę należy wziąć wejście Polski do Unii Europejskiej, stan polskiej gospodarki, a w 2005 roku kampanie polityczne na billboardach, które pochłonęły stosunkowo dużo, bo 24 mln zł - powiedział. Dodał, że nie bez znaczenia jest też zmiana podejścia reklamodawców do tego medium oraz działania prosprzedażowe podjęte przez specjalizujące się w outdoorze firmy.
Do istotnych czynników zaliczył również kampanie Heyah i Orange.