Spośród biur biorących udział w klasyfikacji generalnej, najlepiej w tej kategorii wypada KBCS, którego prognozy realizują się średnio w 56%. Drugie miejsce zajmuje CA IB (39%). Na trzeciej pozycji uplasowało się BM Banku BPH z wynikiem 25%. Najgorzej pod tym względem wyglądają sugestie inwestycyjne Biura Maklerskiego BISE, które sprawdzają się w - 80%. Co to oznacza? Że można osiągać naprawdę dobre wyniki, podejmując decyzje dokładnie na przekór wskazówkom tamtejszych fachowców.
Warto też zauważyć, że pod względem realizacji rekomendacji dobrze wypadają zagraniczne instytucje. Zalecenia UBS Warburg są skuteczne w 39%, natomiast DM BH/SSSB (oba biura należą do tej samej grupy kapitałowej, więc na wykresach zostały ujęte jako jedno) w 38%. Niestety, ze względu na małą liczbę rekomendacji, jaka dociera do nas z zagranicy (SSSB - 9, UBS - 3), trudno brać je pod uwagę w klasyfikacji.
Zadbać o bezpieczeństwo
Osoby poszukujące nie tyle dużych zysków, ile bezpieczeństwa na rynku, powinny zwrócić się przede wszystkim ku analizom Bankowego Domu Maklerskiego PKO BP i CA IB. Ceny rekomendowanych akcji w około 70% wykonały w okresie kwartalnym ruch w kierunku, który sugerowały te instytucje. Oznacza to, że po prognozie wzrostu papiery faktycznie wzrosły, a spadków spadły. Wiele biur wypada jednak bardzo niekorzystnie. Na przykład z instytucji biorących udział w generalnej klasyfikacji nie popisał się Dom Maklerski BOŚ, który trafnie wskazuje kierunek ruchu jedynie w 40%. Skrajnym przypadkiem jest Raiffeisen, po którego prognozach ceny podążają w złą stronę aż w 75% przypadków. Z drugiej strony trudno oceniać tu czyjeś umiejętności, biorąc pod uwagę liczbę interesujących nas rekomendacji (4) wydanych przez Raiffeisen od 2004 roku.
Przestrzelone wskazówki
Najbardziej nietrafioną rekomendację wydał Dom Maklerski BOŚ. 5 marca 2004 r. zarekomendował akumulowanie walorów Wilbo Seafood, prognozując cenę 4,70 zł wobec 4,03 zł w dniu wydania. Niestety, już po 3 miesiącach kurs akcji spółki spadł aż do 2,30 zł. Gracze, którzy aż przez kwartał ufaliby w trafność prognoz DM BOŚ, straciliby 43% zainwestowanego kapitału. Najbezpieczniejsze pod tym względem okazują się znów wskazówki BM Banku BPH oraz CDM Pekao. Dobre wyniki osiągają również zagraniczne instytucje, pozostają jednak wciąż te same zastrzeżenia co uprzednio: jest za mało rekomendacji, by wyciągać wnioski.Mówi się, że dla inwestora jest tylko jedna rzecz bardziej bolesna od straty: sytuacja, gdy nie zarobił pieniędzy, chociaż miał taką możliwość. Kierując się wskazówkami biur maklerskich, niejednokrotnie tracimy wiele szans, mimo że wydaje się, iż analitycy powinni wybierać dla nas tylko najkorzystniejsze oferty. Czasami jest tak, iż specjaliści prognozują zniżkę kursu walorów jakiejś spółki, a w rzeczywistości następuje wzrost. Postępując zgodnie z rekomendacją, tracimy wówczas szansę zarobienia być może znacznych pieniędzy. Największej takiej pomyłki dopuścił się Dom Maklerski BOŚ w styczniu 2004 roku. Zarekomendował redukowanie walorów Budimeksu w obawie przed spadkiem ceny z 35,80 zł w dniu wydania do 30 zł. Przez kwartał wartość waloru wzrosła w rzeczywistości do 50,50 zł. Inwestorzy, którzy posłuchali rekomendacji DM BOŚ, musieli sobie zapewne długo wypominać decyzję. Pod tym względem najpewniejsze wydają się Millennium DM i KBCS. Dobrze wypadli też niektórzy mniej aktywni dostawcy rekomendacji, tacy jak BGŻ oraz BISE, którzy właściwie nie zafundowali inwestorom rozczarowań tego typu. Niestety, liczba wydanych przez nich rekomendacji jest zbyt mała, by znalazły się w klasyfikacji. Dobry wynik może być równie dobrze konsekwencją umiejętności analityków, jak i szczęścia.