Reklama

Posłowie nie chcą oszczędności

Zwiększenie dochodów i wydatków budżetu o ponad 600 mln zł zarekomendowała sejmowa Komisja Finansów Publicznych. PiS nie poparł oszczędnościowych poprawek Platformy Obywatelskiej. Przy swoich wnioskach rządząca partia miała jednak wsparcie Samoobrony, PSL i LPR.

Publikacja: 18.01.2006 07:06

Komisja miała wczoraj do rozpatrzenia 224 poprawek poselskich i jedną poprawkę rządową - wszystkie zgłoszone w ubiegłą sobotę, podczas drugiego czytania projektu budżetu.

PiS przeciw Platformie

Obrady KFP były barometrem, z kim PiS chce tworzyć koalicję. Posłowie tej partii zagłosowali przeciwko kilkudziesięciu poprawkom Platformy, zmniejszającymi wydatki w administracji. Oznacza to, że PO, jeśli tylko dotrzyma swoich wcześniejszych zapowiedzi, nie poprze budżetu.

Równolegle głosami Samoobrony, PSL i LPR przyjęto kilka poprawek PiS, m.in. przesunięcie 1 mln zł z Kancelarii Sejmu na Kancelarię Prezydenta, a także zwiększenie wpływów z VAT o 50 mln zł i przekazanie ich m.in. opozycji na Białorusi. PiS odwdzięczał się głosując np. za poprawką PSL, zmniejszającą budżet Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o kolejne 5 mln zł. - Jest koalicja - dało się słyszeć w sali obrad.

Zysk NBP bez poprawek

Reklama
Reklama

Bez większego sprzeciwu posłowie zaaprobowali rządową poprawkę, uzupełniającą dziurę w budżecie, po tym, jak Sejm przyjął w grudniu nowelizację świadczeń społecznych (kosztują 1,3 mld zł). Rząd zaproponował w niej zwiększenie dochodów państwa o 553,4 mln zł, głównie dzięki większej wpłacie z zysku NBP (486,5 mln zł).

Komisja sprzeciwiła się jednak zapisywaniu w budżecie kolejnych dodatkowych wypłat z zysku przez Samoobronę (łącznie o kwotę 3,7 mld zł). - Większego zysku już nie będzie - ostrzegał Andrzej Jakubiak, członek zarządu NBP i dyrektor Departamentu Prawnego w banku centralnym. Te dodatkowe pieniądze partia chciała przeznaczyć m.in. na wyższą waloryzację rent i emerytur oraz nowy Fundusz Ryzyk Katastroficznych.

Który termin właściwy?

Posłowie PO pytali, czy ostateczny termin prac nad budżetem w parlamencie upływa pierwszego, czy 19 lutego (a więc czy liczyć go od momentu złożenia projektu przez rząd Marka Belki czy Kazimierza Marcinkiewicza). W świetle konstytucji głowa państwa ma prawo rozwiązać parlament, jeżeli ustawa budżetowa nie zostanie uchwalona w ciągu czterech miesięcy. Przewodniczący komisji Wojciech Jasiński (PiS) nie odpowiedział na to pytanie. - Będzie to decyzja prezydenta - stwierdził. Posłowie boją się, że prezydent Lech Kaczyński wykorzysta problem związany z terminami i rozwiąże Sejm.

Poprawki opiniowane wczoraj przez komisję głosowane będą 24 stycznia.

Złoty słabnie w oczekiwaniu

Reklama
Reklama

na rozmowy o koalicji

Dopiero dziś odbędą się rozmowy programowe PiS z Samoobroną i PSL (planowano je wcześniej na wtorek). Niepewna sytuacja polityczna ma także coraz większy wpływ na rynki walutowe. W ciągu wczorajszego dnia kurs złotego wobec euro osłabił się o 4 gr. Część ekonomistów uspokaja jednak, że fundamenty polskiej waluty są mocne, a przedterminowe wybory nie muszą być złe dla gospodarki. - W nowym Sejmie rząd PiS liczyć będzie miał większy mandat, może uzyskać również większe wsparcie Platformy Obywatelskiej - uważa Lars Christensen, główny analityk Danske Banku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama