Wniosek funduszy nie jest niczym dziwnym. Czerwcowe walne zgromadzenie akcjonariuszy ustaliło, że rada nadzorcza WSiP może liczyć dziewięć osób. Teraz składa się z ośmiu. Dziewiąta osoba - Bogusław Dąbrowski - została prezesem spółki w październiku ubiegłego roku. Poza tym przewodniczący rady Marek Rocki jest senatorem i zdarzało się, że nie brał udziału nawet w posiedzeniach zajmujących się istotnymi kwestiami. Tak było 5 stycznia, gdy rada zajmowała się strategią przygotowaną przez zarząd. W piątek wieczorem WSiP podał, że senator złożył rezygnację.
Trzy osoby w radzie są wybierane przez pracowników WSiP: Roman Ostrowski, Izabela Handel, Barbara Sadowska-Rychter. Annę Drążek, choć również jest pracownikiem spółki, wybrało czerwcowe walne zgromadzenie w głosowaniu grupami.
W tej sytuacji, przy 9-osobowej radzie nadzorczej, inwestorzy finansowi mogą mieć w radzie przewagę jednego głosu i to pod warunkiem, że Zbigniew Jakubas nie będzie mieć innego zdania. Najprawdopodobniej więc będą chcieli powiększenia liczby członków rady.
Od tygodni kurs WSiP rośnie, a fundusze stopniowo umacniają swoją pozycję. W drugiej połowie grudnia o przekroczeniu progu 5% w kapitale i głosach poinformowały instytucje należące do grupy CA IB, w tym BPH TFI.
W piątek akcje zyskały 3,6%. Kosztowały 10,10 zł.