PARKIET otrzymał wydruki z informacją o transakcjach giełdowych E. Sjoeblom. Dokumenty liczą kilkaset stron. Inwestorka zaczynała skromnie. Na początku listopada 2003 r. przelała na rachunek maklerski 21,7 tys. zł. Pierwsze zlecenia dotyczyły wyłącznie kontraktów terminowych. Pod koniec listopada na rachunek wpłynęło dodatkowo 100 tys. zł. Pierwsze akcje, jakie kupiła E. Sjoeblom, to walory Elektrimu. W połowie grudnia 2003 r. otworzyła drugi rachunek w tym samym domu maklerskim (ING Securities). Wpłaciła niecałe 20 tys. zł, później - 18 tys. zł. Następnie wielokrotnie zasilała oba rachunki.
Ulubiona branża lekka
Od początku 2004 r. E. Sjoeblom kupowała akcje W.Kruka (obecnie ma ok. 10% kapitału) i Próchnika. Inwestowała na kredyt, wykorzystując tzw. odroczoną płatność. Zadziwia liczba jej zleceń. Tylko 30 stycznia dokonała blisko 200 transakcji, co oznacza, że zawierała je średnio co 90 sekund. Sprzedawała akcje Elektrimu i kupowała "na odroczkę" Próchnik. W najgorętszych dniach średnia dzienna liczba transakcji sięgała nawet 300. "Uporządkowała" też rachunki. Pierwszy służył do gry na kontraktach terminowych, drugi - do handlu akcjami.
Spekulacja na całego
W następnych miesiącach E. Sjoeblom kupowała i sprzedawała akcje Próchnika, Kruka oraz Elektrimu, nadal wykorzystując odroczoną płatność. Nic nie wskazuje na to, aby miała zamiar na dłużej i poważnie związać się z którąś spółką. Po zwyżce kursu Próchnika o ponad 160% inwestorka sprzedała cały pakiet. W tym dniu - 12 marca - zawarła blisko 800 transakcji giełdowych! Pieniądze ulokowała w walory Elektrimu (kupiła 230 tys.). W następnych miesiącach E. Sjoeblom pozbyła się walorów Elektrimu, ale zwiększyła zaangażowanie w Kruku oraz m.in. w Ster-Projekcie i Mostostalu Zabrze. W maju 2004 r. zasiliła konto 0,5 mln zł. Pieniądze trafiły na rachunek do handlu kontraktami. We wrześniu 2004 r. E. Sjoeblom kupiła pierwsze akcje Budopolu Wrocław, w tym samym miesiącu sprzedała je. - Oczywiście, że na początku była to typowa spekulacja, przy wykorzystaniu dźwigni - mówi Maciej Niebrzydowski, syn i pełnomocnik E. Sjoeblom. Przyznaje, że to on kieruje inwestycjami matki.