Przed gliwickim sądem administracyjnym toczy się postępowanie przeciwko dyrektorowi katowickiego urzędu skarbowego. Chodzi o ponad 1 mln zł, które w marcu zeszłego roku fiskus - zdaniem Centrozapu - nienależnie zarachował na poczet zaległych odsetek. Sąd już raz przesunął termin publikacji wyroku - z 16 na 23 stycznia. Tym razem zachorował sędzia sprawozdawca i zamkniętą rozprawę otwarto na nowo.

Spółka walczy o 1 mln w trybie administracyjnym, tymczasem w procesie cywilnym żąda od dyrektora katowickiej skarbówki 100 mln zł odszkodowania. 31 stycznia odbędzie się kolejne posiedzenie Sądu Okręgowego w Katowicach. Zadośćuczynienie ma pokryć szkody, jakie spowodowali urzędnicy kontroli skarbowej. Nakazali Centrozapowi zapłacić ponad 100 mln zł rzekomo nienależnie pobranych zwrotów podatku, co doprowadziło spółkę do upadłości. NSA potwierdził, że aż 75 mln zł fiskus pobrał bezpodstawnie.

Centrozap powraca na warszawski parkiet. Jak poinformował Ireneusz Król, prezes spółki, trwają poszukiwania firmy doradczej i biura maklerskiego. - Do półrocza zdążymy z debiutem - mówi prezes Król. Według ustaleń ostatniego NWZA, oprócz dwóch "starych" serii akcji, do obrotu zostaną wprowadzone trzy nowe. Dwie serie walorów, o wartości odpowiednio 140 mln zł i 20 mln zł, które obejmą wierzyciele (większa pula przeznaczona jest dla uczestników układu). Ostatnią serię papierów, o wartości 20 mln zł, ma objąć za gotówkę inwestor finansowy.