- W ciągu ostatniej doby zanotowano kolejne rekordowo wysokie zużycie gazu wysokometanowego w Polsce, które wyniosło 63,5 mln m3 - poinformowała wczoraj Małgorzata Przybylska, rzecznik prasowy Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. To o 2 mln m3 więcej niż dobę wcześniej, kiedy padł rekord.
Brakuje coraz więcej
Normalnie zakłada się, że zużycie zimą nie powinno przekraczać 55 mln m3 na dobę. Ale niskie temperatury powodują, że więcej gazu zużywane jest na dogrzewanie przez odbiorców indywidualnych i przemysłowych. Co gorsza, z kierunku wschodniego płynie mniej paliwa niż przewidziano w kontraktach. Powód? Ostra zima u naszych wschodnich sąsiadów, głównie w Rosji i na Ukrainie. Nie pomaga uwalnianie rezerw gazu z magazynów podziemnych przez PGNiG. - Deficyt gazu w systemie rośnie i wynosi teraz 1,5-2 mln m3 na dobę - przyznaje Andrzej Osiadacz, prezes państwowej spółki Gas-System, operatora systemu przesyłowego. Dlatego, aby zrównoważyć braki Gas-System będzie ograniczać dostawy surowca do kolejnych firm. Których, nie chce ujawnić. - Lista firm objętych ograniczeniami liczy ponad 100 pozycji. Jest kilka poziomów ograniczeń. To, komu i o ile ograniczymy dostawy zależy nie tylko od sytuacji w kraju, ale też u naszych wschodnich sąsiadów - wyjaśnia A. Osiadacz.
Piątka nie wystarczy
Od niedzieli mniej surowca dostają już m.in. Orlen i jego spółka zależna Anwil, a także Puławy i Police. Sytuacja tych spółek się nie zmieniła. W Anwilu produkcja utrzymuje się na poziomie minimum technologicznego. W Puławach ograniczona jest produkcja nawozów granulowanych, ale o stratach finansowych nie można jeszcze mówić. - Mamy cały czas zapasy amoniaku, które na bieżąco są uzupełniane dostawami z importu - tłumaczy rzecznik firmy Marek Sieprawski.