Reklama

Rząd zakręca kurek z gazem

Dobowe zużycie gazu w Polsce ciągle rośnie. W obawie przed coraz większym deficytem paliwa w systemie przesyłowym rząd postanowił ograniczyć czasowo dostawy do największych odbiorców przemysłowych. Mniej gazu może dostać ponad 100 firm. Które? Tego władza nie zdradza.

Publikacja: 26.01.2006 06:36

- W ciągu ostatniej doby zanotowano kolejne rekordowo wysokie zużycie gazu wysokometanowego w Polsce, które wyniosło 63,5 mln m3 - poinformowała wczoraj Małgorzata Przybylska, rzecznik prasowy Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. To o 2 mln m3 więcej niż dobę wcześniej, kiedy padł rekord.

Brakuje coraz więcej

Normalnie zakłada się, że zużycie zimą nie powinno przekraczać 55 mln m3 na dobę. Ale niskie temperatury powodują, że więcej gazu zużywane jest na dogrzewanie przez odbiorców indywidualnych i przemysłowych. Co gorsza, z kierunku wschodniego płynie mniej paliwa niż przewidziano w kontraktach. Powód? Ostra zima u naszych wschodnich sąsiadów, głównie w Rosji i na Ukrainie. Nie pomaga uwalnianie rezerw gazu z magazynów podziemnych przez PGNiG. - Deficyt gazu w systemie rośnie i wynosi teraz 1,5-2 mln m3 na dobę - przyznaje Andrzej Osiadacz, prezes państwowej spółki Gas-System, operatora systemu przesyłowego. Dlatego, aby zrównoważyć braki Gas-System będzie ograniczać dostawy surowca do kolejnych firm. Których, nie chce ujawnić. - Lista firm objętych ograniczeniami liczy ponad 100 pozycji. Jest kilka poziomów ograniczeń. To, komu i o ile ograniczymy dostawy zależy nie tylko od sytuacji w kraju, ale też u naszych wschodnich sąsiadów - wyjaśnia A. Osiadacz.

Piątka nie wystarczy

Od niedzieli mniej surowca dostają już m.in. Orlen i jego spółka zależna Anwil, a także Puławy i Police. Sytuacja tych spółek się nie zmieniła. W Anwilu produkcja utrzymuje się na poziomie minimum technologicznego. W Puławach ograniczona jest produkcja nawozów granulowanych, ale o stratach finansowych nie można jeszcze mówić. - Mamy cały czas zapasy amoniaku, które na bieżąco są uzupełniane dostawami z importu - tłumaczy rzecznik firmy Marek Sieprawski.

Reklama
Reklama

We wtorek, aby zapobiec powiększaniu się deficytu, rząd znowelizował rozporządzenie wprowadzające ograniczenia dostaw gazu wysokometanowego i zaazotowanego do odbiorców przemysłowych. Obostrzeniami zostaną objęte firmy, które zużywają ponad 417 m3 gazu na godzinę.

Komu jeszcze obetną?

Przedstawiciele firm giełdowych, z którymi wczoraj rozmawialiśmy, nie wiedzieli, czy ich spółki kwalifikują się do tej grupy. W Krośnie i Dębicy twierdzą, że dostawy gazu do spółek utrzymują się na niezmienionym poziomie. Dwory używają tego paliwa tylko do celów grzewczych, a KGHM korzysta z gazu ziemnego zaazotowanego, którego nie dotyczą ograniczenia dostaw. Zmniejszenia ilości gazu nie boi się Sanok. - Mamy tylko jedną linię produkcyjną na gaz. To zaledwie kilka procent ogólnego zużycia energii - tłumaczy prezes spółki Marek Łęcki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama