W ubiegłym kwartale przychody GM wyniosły 51,2 mld USD i były o 200 mln USD niższe niż w analogicznym okresie 2004 r. Straty wyniosły w sumie 8,45 USD na jedną akcję, ośmiokrotnie więcej niż rok wcześniej. W sumie jednak większość tej sumy (3,6 mld USD, czyli 6,36 USD na udział) stanowiły jednorazowe odpisy na restrukturyzację koncernu (GM zwalnia 30 tys. pracowników i zamyka fabryki) oraz na zobowiązania finansowe wobec związkowców zatrudnionych w zbankrutowanej firmie Delphi. Bez odpisów straty były jednak także dużo wyższe od prognoz. Wyniosły 1,2 mld USD, czyli 2,09 USD na akcję. Analitycy ankietowani przez Reutera spodziewali się strat rzędu 12 centów na każdy udział.
Fatalne wyniki GM nie wystraszyły największego inwestora koncernu - Kirka Kerkoriana.
Grudniowa ucieczka miliardera od akcji General Motors okazała się jedynie manewrem podatkowym. W ostatnich dniach Kerkorian ponownie zwiększył swoje udziały w koncernie prawie do 10%, czyli do poziomu z 2005 r.
Tylko w poniedziałek i wtorek Kerkorian zakupił pakiet 12 milionów akcji za 262 mln USD. Kerkorian inwestuje w GM za pośrednictwem kontrolowanej przez siebie firmy inwestycyjnej Tracinda. Firma ma obecnie 9,9% udziałów w General Motors.
W grudniu Kerkorian zdecydował się na sprzedaż pokaźnego pakietu akcji GM. W opublikowanym wówczas komunikacie poinformowano, że uwzględnienie strat poniesionych na akcjach General Motors miało na celu zrównoważenie zysków z innych inwestycji. Akcje koncernu zniżkowały przez większość ubiegłego roku (tylko w pierwszych trzech kwartałach straty GM wyniosły 3,8 mld USD, a w całym roku 8,6 mld USD) i dzięki wykorzystaniu odpisu podatkowego, przysługującego z powodu strat inwestycyjnych, Tracinda mogła poprawić swoje wyniki finansowe. Ponieważ prawo zabrania w takich przypadkach nabywania ponownie akcji tej samej spółki przed upływem 30 dni, Kerkorian musiał odczekać miesiąc z odzyskaniem poprzedniego pakietu udziałów w GM. W tym czasie spekulowano jednak, że rzeczywiste powody decyzji miliardera były zupełnie inne i wynikały z utraty zaufania do zagrożonego bankructwem koncernu.