Reklama

Słońce nigdy nie zachodzi

Dzienne obroty na rynku walutowym to blisko 2 bln USD. Oprócz dużej płynności, do foreksu przyciąga ciągłość kwotowań i realizacji zleceń 24 godziny na dobę. Dlatego mówi się, że na tym rynku słońce nigdy nie zachodzi.

Publikacja: 27.01.2006 07:57

Handel zaczyna się w Australii, gdzie zawierane jest 3% wszystkich transakcji i na rynkach azjatyckich, na które przypada około jednej piątej wolumenu transakcji (na Japonię 8%, Singapur 5%, a Hongkong 4%). Potem przenosi się do Europy (największym centrum obrotu jest Wielka Brytania, na którą przypada 31% transakcji na całym świecie, na Niemcy 5%, Francję i Szwajcarię po 3%), a kończy się w Stanach Zjednoczonych, odpowiedzialnych za 19% obrotów.

Najpłynniejszym rynkiem jest EUR/USD, na którym koncentruje się 28% całkowitego wolumenu. Dalsze w kolejności są: USD/JPY (17%) oraz GBP/USD (14%).

Formuła OTC

Rynek walutowy zorganizowany jest w formule over-the-counter (OTC), co z jednej strony oznacza, że w mniejszym stopniu podlega ustandaryzowanym regulacjom, takim jak na przykład rynki giełdowe, z drugiej różni się od nich organizacją handlu, który nie jest scentralizowany. Transakcje zawierane są zarówno na rynku międzybankowym - między największymi instytucjami finansowymi, jak i na rynku klientowskim, czyli między bankiem a rządami, przedsiębiorstwami i indywidualnymi inwestorami. W praktyce wystarczy, aby znalazło się dwóch chętnych - jeden do sprzedaży, drugi do kupna - danej waluty, aby doszło do zawarcia transakcji. To określa rolę pośrednika, którego zadaniem jest znalezienie drugiej strony transakcji.

Największą aktywność wykazują instytucje finansowe, które uczestniczą bezpośrednio w obrocie na rynku międzybankowym. Przypada na nie ponad połowa całkowitego obrotu. Na transakcje banków z innymi instytucjami finansowymi (funduszami inwestycyjnymi, emerytalnymi, firmami ubezpieczeniowymi itp.) przypada jedna trzecia obrotów. Resztę transakcji przeprowadzają podmioty niefinansowe, takie jak: rządy, przedsiębiorstwa, indywidualni inwestorzy.

Reklama
Reklama

Podmioty operujące na rynku walutowym można sklasyfikować również w zależności od przyświecającego im celu:

- spekulanci czerpią korzyści ze zmiany kursów walut;

- inwestorzy (eksporterzy i importerzy) otrzymujący zapłatę w walutach obcych wymieniają pieniądze na walutę, w której płacą za towar;

- instytucje rządowe i banki centralne;

- zabezpieczający się przed ryzykiem walutowym.

Jak na rynku walutowym może odnaleźć się nasz rodzimy indywidualny inwestor i spróbować na nim spekulacji? Z punktu widzenia kosztów, najlepszym rozwiązaniem wydają się platformy foreksowe. Są to aplikacje zawierające wiele różnych funkcji - od tabel z notowaniami, przez narzędzia analityczne i moduły do składania zleceń, do funkcji obsługujących rachunek. Dostęp do nich oferuje szerokie grono brokerów. Część z nich działa za pośrednictwem polskich agentów (brokerów wprowadzających), inni nie korzystają z takiego rozwiązania. Rolą takich agentów jest pomoc w zawieraniu umów, kontaktach z brokerem.

Reklama
Reklama

Jednocześnie w ostatnich miesiącach nastąpiła strukturalna zmiana w funkcjonowaniu rynku dostępu do foreksu. Firmy znane dotąd z działalności na rynku walutowym - TMS, WGI czy X-Trade - uzyskały status domu maklerskiego, przez co podniosły swoją wiarygodność. Teraz podlegają kontroli Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, która jest głównym organem nadzorczym instytucji związanych z funkcjonowaniem giełd i obrotem instrumentami finansowymi w Polsce. Do grona firm świadczących usługi powiązane z rynkiem walutowym dołączył również Internetowy Dom Maklerski (IDM), który przejął Palladię Capital Markets.

Czym się handluje

Kurs walutowy wyraża wartość jednej waluty w przeliczeniu na inną. Pierwszą wymienioną w danej parze walut określa się mianem waluty bazowej, drugą waluty kwotowanej. Na przykład w parze EUR/USD euro jest walutą bazową, dolar kwotowaną. Notowania walut zawierają dwie ceny: bid i ask (offer). Pierwsza oznacza ofertę kupna, druga sprzedaży. Różnica między nimi to spread. Z punktu widzenia inwestora, stanowi on koszt transakcji. Z jednej strony uwarunkowany jest czynnikami rynkowymi, takimi jak płynność, zmienność, z drugiej "marżą", jaką na notowania rynkowe narzuca pośrednik, dla którego jest to zysk z transakcji. Dlatego na rynku walutowym nie mamy do czynienia z prowizją, znaną z działalności biur maklerskich.

Podstawową jednostką transakcyjną na foreksie jest lot, czyli zwyczajowo 100 tys. dolarów amerykańskich. Do otwarcia pozycji wystarcza jednak ułamek tej sumy. Najczęściej jest to 1%, czyli 1 tys. USD.

Dźwignia finansowa to jeden z elementów charakterystycznych walutowych kontraktów różnic kursowych. Takim mianem często określa się instrument, jakim handluje się na foreksie. Nie do końca jest więc to handel walutą, a raczej derywatem, którego wartość oparta jest na zmianach kursów. Jednocześnie jego specyfikacja nie jest odgórnie przyjęta, ale jest wynikiem oferty danego pośrednika. Dlatego część platform foreksowych umożliwia ustalanie przez samego inwestora wielkości otwieranych pozycji i towarzyszącej temu dźwigni finansowej. Często w ofercie są tzw. miniloty, czyli ułamkowe części standardowego instrumentu - na przykład jedna dziesiąta, czyli 10 tys. USD.

Drugą, oprócz dźwigni finansowej, cechą instrumentu będącego przedmiotem handlu na foreksie jest konieczność rolowania pozycji. Z tym wiążą się codzienne rozliczenia między inwestorami. Polegają na wypłacie odsetek inwestorowi, który ma otwartą pozycję na walucie kraju, w którym są wyższe stopy procentowe z konta inwestora, będącego drugą stroną transakcji. Zasadą na rynku walutowym jest rozliczanie transakcji po upływie dwóch dni roboczych. Nazywa się to procedurą Tom Next (Tommorow Next Day).

Reklama
Reklama

Więcej rodzajów zleceń,

większe możliwości

Przed przystąpieniem do inwestowania na foreksie warto poznać rodzaje zleceń, jakie można składać. Osoby, które mają już doświadczenia z giełdy, większość z nich znają. Podstawowym zleceniem jest kupno lub sprzedaż po cenie rynkowej (market order). Ciekawsze i pomocne w codziennym inwestowaniu są zlecenia warunkowe, tzw. orders. Zwalniają one w dużym stopniu ze śledzenia wydarzeń na rynku. Transakcja jest realizowana w momencie, gdy zajdą na nim ustalone w zleceniu warunki.

Zlecenie typu "limit" pozwala na zamknięcie pozycji po określonym kursie, który jest bardziej korzystny od obecnego. Inaczej mówiąc - pozwala ono na realizację zysku po osiągnięciu przez kurs określonego poziomu.

Zlecenie typu "stop-loss" ucina na określonym poziomie stratę, czyli zamyka pozycję po ustalonym w zleceniu kursie, który jest mniej korzystny od bieżących notowań. Może też służyć do ochrony określonego zysku w sytuacji, gdy otwarta pozycja zaczyna taki przynosić.

Reklama
Reklama

Cztery inne rodzaje zleceń to:

w buy limit, czyli kupno dopiero wtedy, gdy kurs spadnie do ustalonego w zleceniu poziomu;

- sell limit, czyli sprzedaż po osiągnięciu przez kurs określonego w zleceniu poziomu;

- buy stop, czyli kupno z chwilą dotarcia notowań do wskazanego poziomu;

- sell stop, czyli sprzedaż z chwilą osiągnięcia przez kurs określonego poziomu;

Reklama
Reklama

- trailing stop, czyli ruchomy stop loss, gdzie wraz z korzystnymi zmianami kursu poziom aktywacji zlecenia stop loss automatycznie przesuwa się tak, by chronić określony zysk; takie zlecenie aktywuje się w momencie osiągnięcia przez kurs ustalonego poziomu.

Mankamentem mocny złoty

Z punktu widzenia polskiego inwestora, ostateczny rezultat działalności na foreksie uzależniony jest od notowań złotego. Rachunki na platformach foreksowych rozliczane są zwykle w dolarach amerykańskich. To oznacza, że aprecjacja złotego w relacji do tej waluty przekłada się na straty inwestorów foreksowych, którzy wypracowane zyski i wcześniejszy kapitał są zmuszeni wymienić z powrotem na złote po niższym kursie. Dla osób, które rozpoczęły inwestowanie na rynku walutowym wiosną 2004 r., kiedy dolar kosztował ponad 4 zł, oznacza to obniżenie wartości kapitału o ponad jedną piątą.

W dolarach wyraża się też wartość pipsów, czyli najmniejszych jednostek, o jakie może zmienić się kurs walutowy. W przypadku gdy w parze walutowej dolar jest walutą kwotowaną, wówczas pips mają stałą wartość. Np. dla kontraktu na 100 tys. USD i pary EUR/USD (gdzie dolar jest walutą kwotowaną), 1 pip (price interest point) ma zawsze wartość równą 10 USD (100 000 x 0,0001). Zazwyczaj jednak dolar jest walutą bazową, a to oznacza, że "dolarowy" pips ma wartość zmienną, tzn. uzależnioną od aktualnego kursu. Przykładowo, dla kursu USD/CHF = 1,26 (dolar do franka szwajcarskiego), 1 pips ma wartość we frankach równą 10 CHF. W dolarach jest to wartość: 10/1,26 = 7,94 USD. Wartość dolarowa pipsa podąża zatem za kursem.

Słowniczek:

Reklama
Reklama

Ask - oferta sprzedaży, czyli cena, po której w danym momencie można wykonać transakcję kupna waluty;

Bid - oferta kupna, czyli cena, po której w danym momencie można wykonać transakcję sprzedaży waluty;

Cable - w języku dealerów potoczna nazwa kursu GBP/USD;

Cross Rates - kursy krzyżowe, kursy walut bez udziału USD;

Daytrading - strategia gry zakładająca wykonywanie wielu transakcji w ciągu dnia;

Leverage - dźwignia finansowa;

Lot - 100 tys. dolarów lub ich równowartość;

Margin - depozyt zabezpieczający, kwota niezbędna do otwarcia pozycji na rynku walutowym;

Margin Call - wezwanie do uzupełnienia depozytu zabezpieczającego;

Pips - minimalna wartość, o którą może zmienić się cena waluty, dla większości walut oznacza czwarte miejsce po przecinku i stanowi 1/100 procentu;

Pozycja długa - ang. long position, zajęcie pozycji na rynku przez kupno kwotowanej waluty - gra na zwyżkę;

Pozycja krótka - ang. short position, zajęcie pozycji na rynku przez sprzedaż kwotowanej waluty - gra na zniżkę;

Rolowanie kontraktu - z ang. Rollover, przedłużenie czasu zapadalności kontraktu o kolejne dwa dni robocze, połączone z uaktualnieniem jego wartości wyliczonym na podstawie różnic w oprocentowaniu walut z pary (według punktów swapowych);

Spread - widełki cenowe, różnica między cenami kupna i sprzedaży.

George Soros

Guru rynków finansowych

Moje podejście do inwestowania sprawdza się nie dzięki trafnym prognozom, ale przez danie sobie szansy na poprawienie złych przewidywań.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama